Konferencje i fora

Konferencje i fora2018-10-30T18:12:29+00:00

Konferencje i fora

V Forum 2018 w Fotografii

Materiały i wystąpienia na V Forum-łączymy pokolenia

„Babciu, posłuchaj..”

„Babciu, posłuchaj, taka sytuacja: …” – moja wnuczka chce zdać mi relację z tego, co wydarzyło się w przedszkolu, czyli ważnym dla niej środowisku społecznym. Chce szczegółowo opowiedzieć o wszystkim po to, żebym mogła zrozumieć, na czym polega problem oraz żebym była w stanie zaakceptować i najlepiej – poprzeć jej stanowisko, punkt widzenia w sprawie. Jeśli tylko zostanie z uwagą wysłuchana, sama będzie gotowa wysłuchać mojej opinii; co ja, mam ewentualnie do powiedzenia. Tak naprawdę najbardziej chodzi o poświęcony jej czas i zaangażowanie. Moja wnuczka ma pięć lat, moje zdanie jeszcze jest dla
niej ważne. I tak naprawdę, ode mnie zależy, czy tak pozostanie.

Śmiem twierdzić, że to tylko i wyłącznie stereotyp każe nam twierdzić, że kiedyś babcie były od przytulania, rozpieszczania, karmienia cukierkami i opowiadania bajek. I dziś i wtedy były również, a może nawet przede wszystkim – od słuchania. Żadnego znaczenia nie ma, że pojęcie „senior” doświadczyło przesunięcia zarówno wiekowego jak i w sensie definicji; „senior” jest dziś jednostką proaktywną i jego wartości nie stanowi jedynie aspekt wspomnieniowo – doświadczeniowo – życiowy. Seniorem jest się nie z racji wieku, ale pozycji rodzinnej. Najstarsza didżejka ma chyba 80 – tkę. Ludzie w wieku bardzo,
powiedziałabym emerytalnie zaangażowanym, czyli 75 wzwyż, zaczynają uczyć się języków i – radośnie je fonetycznie i gramatycznie kalecząc, twierdzą, że dopiero teraz żyją. Może nie mają tyle czasu na zajmowanie się wnukami, ani też nawet może i ochoty, żeby pełnić
służebną rolę darmowych opiekunek, dzięki czemu ich dorosłe dzieci mogłyby zaoszczędzić i pożyć „pełnią życia”, czyli na przykład przyszaleć wakacyjnie, lub kupić sobie jakiś oldskulowy samochód. Może i senior by chciał kupić sobie coś takiego, albo przyszaleć wakacyjnie, ale oczekiwania młodych są takie, że senior raczej zostanie z psem, lub zajmie się dziećmi. A wakacje to ma permanentnie, bo przecież jest na emeryturze. Poszaleje sobie ewentualnie w sanatorium, ale też głównie po to, żeby być w formie po powrocie. Jeśli się rozszaleje zanadto i będzie miał pomysł, żeby po powrocie do domu zapisać się na coś, np. na kurs tańca, (bo w sanatku odkrył, jaka to radocha jest tańczyć) to wtedy słyszy coś w rodzaju: „no, super, fajnie i się cieszymy, ale, po co to mamie/tacie..?” Ekspansja młodych jest permanentna, ale aktywność seniorów może być i chyba jest dobrą ripostą na wypieranie, rugowanie ich przez następne pokolenie. Jak najprędzej, bez szacunku, bo nie ma czasu i miejsca.

Dzisiejsi seniorzy są w ruchu. Są aktywni. Uczą się nowych rzeczy. Zdobywają nowe wykształcenie. I dobrze by było, żeby młodzi to zrozumieli, bo chwilowo to właśnie oni nie nadążają za zmianami i zaczynają przypominać muzealny relikt. Choćby taki pierwszy z brzegu przykład: młodzi zwykle są zainteresowani tym, żeby jak najprędzej przestać się uczyć, o paradoksie. Rzecz jasna, nie wszyscy, ale przecież zarówno seniorzy, jak i młodzi, to ludzie cudownie różni, zatem nawet, jeśli jakąś grupę społeczną można wsadzić do jednego worka, to przecież nie można tego zrobić w stosunku do wszystkich jej członków. Skoro już o grupach, to i o naturalnej potrzebie przynależności, którą każdy odczuwa, co ma zresztą głębokie ontologiczne korzenie, bo jako jednostka byśmy przecież nie przetrwali. Wspólnoty sąsiedzkie zaspokajały tę potrzebę. Szczególnie w odniesieniu do osób samotnych, bądź starszych. Można chyba powiedzieć, że dziś takie wspólnoty praktycznie nie istnieją, niegdysiejsze zaś, wspomina się z łezką w oku. Na szczęście, to nie do końca prawda. Owszem, nie ma już magla, czy piekarni na rogu, gdzie można było przystanąć i wymienić wieści. Ale są ławeczki przy klatkach i na osiedlowych „łączkach” przeróżnych. Moi sąsiedzi zrobili mini ogródek przy ławeczce i – stał się cud: spotykamy się tam na kawie, dzielimy się przetworami, pilnujemy się też nawzajem, co jest ważne, zważywszy na średnią wieku
mieszkańców. Odbieramy paczki od kurierów, kiedy kogoś nie ma w domu i…zostawiamy sobie malutkie prezenciki pod drzwiami. Przybyło w międzyczasie trochę nowych sąsiadów, ale oczywiście znamy ich imiona oraz imiona ich dzieci, a oni przejmują zachowania, panujące w naszym bloku. Potrzebę takich wspólnot odczuwają również młodzi, co widać wyraźnie w podmiejskich tzw. „wsiach”, dokąd przenoszą się ludzie z miasta, stawiając sobie
domy. Tam wspólnota sąsiedzka zawiązuje się bardzo szybko i jest czymś naturalnym. Zatem można się dogadać i współistnieć, tylko trzeba rozmawiać. Wtedy wymiana pokoleń będzie się odbywać w naturalnym continuum, a nie w opozycji i wypychaniu z przestrzeni społecznej.

Anna Balicka

Babcie i mamy w dyskursie o swojej przyszłości

„Współpraca międzypokoleniowa”

„Witam Wszystkich bardzo serdecznie,

Na wstępie chciałabym podziękować za zaproszenie do udziału w forum „Łączymy pokolenia”, jest mi niezmiernie miło, jak również przeprosić za niemożliwość uczestniczenia z powodu zajęć na uczelni.

Kiedy zadzwoniła do mnie Aneta z zaproszeniem ucieszyłam się, że po raz kolejny Fundacja dr Teresy Cz. Malec „Łatwiej razem” organizuje jakże wyjątkowe forum, podczas którego każda osoba bez względu na wiek, doświadczenie życiowe oraz zawodowe, może przedstawić swój punkt widzenia współpracy międzypokoleniowej, podzielić się swoimi spostrzeżeniami, sugestiami i osiągnięciami.

W dzisiejszych czasach przepełnionych technologią i przy niemalże ekspresowym trybie życia zapominamy jak ważną funkcję pełni rozmowa, realny kontakt z drugim człowiekiem oraz współpraca międzypokoleniowa. Miałam to szczęście, że będąc dzieckiem mieszkałam z babcią. To ona jako pierwsza czytała mi bajki, śpiewała ze mną piosenki ale także uczyła mnie szacunku oraz umiejętności słuchania drugiego człowieka. Z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że to właśnie Ona wszczepiła we mnie m.in. ideę wolontariatu.

Pracując wcześniej w organizacji ESER PIONIER a obecnie będąc wolontariuszem w Stowarzyszeniu Arka mam możliwość współpracy z Seniorami. Jest to dla mnie bardzo cenne doświadczenie, utwierdzające mnie w przekonaniu, iż różnica wieku nie stanowi przeszkody do wspólnego działanie i osiągania zamierzonego celu. Panie Seniorki, które poznałam swoją energią oraz pogodą ducha niekiedy przewyższają 20-latków. Chętnie biorą czynny udział w aktywnościach i inicjatywach razem z młodymi osobami. Czasami zdarzają się oczywiście różnice zdań (co jest zrozumiałe) jednak każda ze stron potrafi ustąpić a następnie wspólnie znaleźć rozwiązanie.

Zauważyłam, iż młodzi ludzie widząc entuzjazm i chęć podejmowania współpracy otwierają się pomimo wcześniejszego sceptycznego nastawienia oraz obaw. Często boją się krytyki lub tzw. staroświeckiego podejścia. To samo zjawisko widać u osób starszych. Boją się oni może nie tyle krytyki a wyśmiania oraz zbyt zaawansowanych technik realizacji danej aktywności.

Osobiście uważam, że współpraca między pokoleniami jest bardzo istotna. Dzięki niej możliwe jest urzeczywistnienie transferu wiedzy jaki posiadają osoby starsze i połączenie go m.in z umiejętnościami technologicznymi młodych, co korzystnie wpływa na rozwój społeczeństwa a także pobudza do zwiększenia ilości wspólnych inicjatyw oraz ich zasięgu.”

Edyta Kocięcka

Mój głos w tej sprawie.

Już George Homans pisał o tym że prawdziwa moc interakcji społecznych, w które wchodzimy polega na wymianie korzyści niematerialnych między jej uczestnikami. Wchodząc w relacje niejako kalkulujemy ile możemy zyskać bądź stracić. W zasadzie zdaniem Homansa żadną  relacja nie jest od niej wolna, nawet ta rodzinna.  Zakładając rodzinę pragniemy  przecież spełnić swoje marzenia bycia kochanym i zrozumianym. Jeśli jednak z jakiegoś powodu nasze potrzeby z tym związane są zaspokojone nie wystarczający sposób bądź wcale nie mamy wystarczającej motywacji by takie więzi podtrzymywać. Dzieje się tak chociażby w sytuacji kiedy małżeństwo decyduje się na rozwód. Jest to dla nas czytelne, zrozumiałe i jasne. Sytuacja nieco komplikuje się jeśli weźmiemy pod uwagę więzy krwi łączące rodziców i dzieci. Porzucenie dziecka jest przecież nieakceptowalne społecznie i potępiane. Podobny wydźwięk ma również sytuacja w której to dorosłe dzieci porzucają na pastwę losu starych schorowanych rodziców. Mimo to zarówno w jednym jak i w drugim przypadku sytuację takie są nam znane jeśli nie z najbliższego otoczenia to docierają do nas historie opowiadane przez dalszych bądź bliższych znajomych, a nawet przekazy medialne. Wówczas zadajemy sobie pytanie: dlaczego? Moje dzisiejsze wystąpienie będzie niejako próbą odpowiedzi na to pytanie. Dlaczego dorosłe dzieci tak niechętnie podejmują się opieki nad starszymi już rodzicami, dlaczego dorosłe dzieci nie mogą już liczyć na pomoc w opiece nad wynikami? Czy to znak naszych czasów? Czy po prostu charakter pewnej społecznej umowy dotyczącej naszych ról rodzinnych się zmienił a może zmieniły się same role i sposób ich wypełniania? Żyjemy w czasach powszechnego dostępu do informacji. Coraz gwałtowniejszy postęp technologiczny wywarł swoje piętno na interakcjach społecznych i to nie tylko masowych ale
również tych w skali mikro. Nagle technologia która miała łączyć ludzi, ułatwiać im komunikowanie, wymianę informacji zaczęła nas od siebie oddalać. Niepozornie dzień po dniu relacje rodzinne, więzi koleżeńskie z relacji face to face przeniosły się na wirtualny poziom. Pokolenie naszych rodziców i dziadków zawiodło również dlatego że w pełni nie zdawało sobie sprawy z czyhającego zagrożenia. Ą kiedy stało się ono realne nie zrobiono kompletnie niczego by temu zaradzić. Pozorna wygoda i konformizm wydały się zbyt kuszące. Nie trzeba przecież już chodzić na zebrania by mieć dostęp do ocen dziecka. Wystarczy przecież uruchomić mobilną aplikację w telefonie. Nie trzeba zadawać sobie trudu poszukiwania wolnego czasu na spotkanie z wychowawcą skoro można napisać maila.
Zapominamy że sama fizyczna obecność i zainteresowanie potrzebami dziecka jest sprawą kluczową. Urosło nam pokolenie milenialsów o które powszechnie uważam że są roszczeniowi i pretensjonalni. Nie dają z siebie niczego a oczekują wiele. Jest to moim zdaniem krzywdzące. Pytanie które powinniśmy sobie postawić to ile daliśmy im z siebie. Czy nie jest to wołanie o pomoc całego pokolenia dzieci które z kluczem na szyi wracały do pustego domu. Czy nie powinniśmy się uderzyć w piersi i zapytać czy zrobiliśmy wszystko by czuli się kochani, zrozumiani ale przede wszystkim akceptowani. Sama miewam czasem
wrażenie że wciąż robię za mało. Próbujemy nadrobić zapisując dzieci na szereg zajęć pozalekcyjnych, które ustawiają dzieci w wyścigu wiecznej presji bycia we wszystkim najlepszym. Proponuję na chwilę zatrzymać się w tej dzikiej pogoni spojrzeć na siebie nawzajem czysto po ludzku nie zza ekranu ale patrząc sobie prosto w oczy mówić o swoich doświadczeniach i potrzebach. Nie możemy oczekiwać i nie mamy takiego prawa, ponieważ zawiedliśmy w oczekiwania całego pokolenia, wdzięczności, opieki na stare lata czy zainteresowania. Zawiedliśmy ich na całej linii. To nasza odpowiedzialność i smutna rzeczywistość z którą musimy się zmierzyć. Sami złamaliśmy pewną społeczną umowę na mocy której rodzice troszczą się o dzieci po prostu z nimi będąc dzień po dniu. Za mało bycia
i obcowania w codzienności zaowocuje naszą samotnością w starości. Taki rachunek wystawiają nam dziś nasze dzieci. Niezależnie od tego jakie to w nas wzbudza emocje przyznajmy uczciwie sami przed sobą iż jest to po prostu sprawiedliwe.

mgr Aneta Pawelczyk-Piłat

V Forum – „Łączymy pokolenia”

15 października 2018 roku w Kawiarni Staromiejska w Olsztynie o godz. 16.00 będzie miało miejsce V Forum „Łączymy pokolenia.” Będzie to nawiązanie do bardzo efektywnego spotkania marcowego. Wszystko w ramach rozpoczętego w 2010 roku cyklu „Edukacja bez granic” zainaugurowanego i nazwanego przez prof. zw. dr. hab. Eugenię Malewska, ówczesnego Prezesa Rady Fundacji.

W ramach tego cyklu odbyły się już 3 konferencje, 4 fora, 5 spotkań dyskusyjnych i prelekcyjnych dla dzieci i dorosłych. Przewodnikiem naukowym nadchodzącego Forum będzie prof. zw. dr hab. Wiesław Mysłek a opiekunem dr Teresa Cz. Malec. Koordynacja i materiały będą w gestii mgr Tadeusza Malca. Wstępny artykuł przedstawi dr Maria Truszkowska a Forum otworzy i przywita gości dr Wacław Domaszewicz.

Zapraszamy wszystkich zainteresowanych którym tematyka relacji dziadka i wnuka nie jest obca. Sądzimy, że sam fakt dyskusji na ten temat jest już sukcesem, bo zauważamy problem i pracujemy nad jego pogłębionym. Badaniem. Przyczyni się to do większego zrozumienia a tym samym częściowego jego rozwiązania w indywidualnych sprawach bo całościowo to przynajmniej jedno pokolenie.

Potwierdzone wystąpienia przedstawicieli organizacji pozarządowych oraz osób indywidualnie zainteresowanych na pewno będą należały do ciekawych i zmuszających do głębszej refleksji.

Wszystkim występującym życzymy owocnych obrad.

Wolontariusz
Marcin. M.

IV Forum „Łączymy pokolenia” Olsztyn 2018 za nami.

9 marca 2018 po raz czwarty odbyło się Forum Społeczne pod tytułem „Łączymy pokolenia”. W Staromiejskiej o godz.17.00 zebrało się kilkadziesiąt osób, aby dyskutować nad problemami dzisiejszej rodziny, jej problemów i starszego pokolenia, seniorów zainteresowanych wzajemnymi relacjami z młodym pokoleniem.
Dzięki zaangażowaniu i pracy koordynatora mgr Anety Pawelczyk-Piłat i ,fundatora dr Teresy Cz. Malec spotkanie miało sprawny przebieg. Obecne były władze Fundacji z Prezesem Rady Fundacji na czele dr. Wacławem Domaszewiczem. Nad stroną merytoryczną czuwał prof. zw. dr. hab. Wiesław Mysłek i dr Maria Truszkowska. Forum prowadziła dr Teresa Cz. Malec.

W trakcie Forum prezentowały swoje poglądy organizacje młodzieżowe oraz senioralne. Wśród zaproszonych gości była pani dyrektor ds. współpracy z organizacjami pozarządowymi Urzędu Miasta w Olsztynie mgr Michniewicz Monika. Reprezentowała Prezydenta Miasta Olsztyna i wyraziła swoją akceptację dla tej inicjatywy, zadowolenie z udziału w tym spotkaniu organizacji młodzieżowych, bo chodzi o integrację i działanie młodych na rzecz osób starszych.
Głos zabierali przedstawiciele wielu organizacji i instytucji. Prof. zw. dr. hab Regina Drabent przesłała pozdrowienia dla zebranych podkreślając wagę podjętego przez nas problemu a dr Jan Trusewicz i prof.dr.hab. Aleksander Łuczak podtrzymali tę opinię w swoich przesłanych pozdrowieniach.
Wstępem do dyskusji było wystąpienie prof. zw dr hab. Wiesława Mysłka na temat „ Przeciw kulturze odrzucenia, Starość w katolickiej myśli i praktyce społecznej.” które zostało przyjęte bardzo pozytywnie i które zostało umieszczone w całości na stronie Fundacji pod linkiem” artykuły naukowe.”
W trakcie Forum głos zabierali przedstawiciele organizacji młodzieżowych. Należy podkreślić wartość wystąpienia Mateusza Obrębskiego ze Stowarzyszenia Arka Olsztyn. Szczególnie dobrze zostało przyjęte wystąpienie Edyty Kocięckiej ze Stowarzyszenia Eser-Pionier a także Herkulesa Pierewoja z Olsztyn 2.0.
Wystąpienia przedstawicieli młodzieżowych organizacji zostały przyjęte ze szczególnym zainteresowaniem i aplauzem To wielka nadzieja, że tak postrzegają problemy integracji międzypokoleniowej. Bardzo dziękujemy szczególnie za to, że w swoich wystąpieniach dzielili się swoimi doświadczeniami, podawali konkretne przykłady oraz zapewniali o swoim entuzjazmie do działania ponieważ uważają, że są sukcesy i nadzieja, że naprawdę będzie tylko lepiej.
W następnej kolejności w trakcie Forum głos zabierali przedstawiciele Uniwersytetów Trzeciego Wieku działających we współpracy z Fundacją i nie tylko. Pani mgr Obrębska Irena z Uniwersytetu III wieku w Purdzie oraz pracownik Gminnej Biblioteki Publicznej w Purdzie pani Skrzypska Lila, zabierając głos były pełne optymizmu, w temacie współpracy i wzajemnej pomocy młodego pokolenia i seniorów. To bardzo budujące ale jeszcze mało powszechne. Oby więcej.
Pani mgr Grażyna Załęska, Prezes Stowarzyszenia „Lazarus” z Klebarka Wielkiego mówiła o problemach ludzi starszych w kontekście działalności reprezentowanej przez siebie organizacji i konieczności mocniejszej mobilizacji młodych do wsparcia ludzi cierpiących, samotnie zmagających się ze swoimi chorobami i problemami. Apelowała o większe zaangażowanie wszystkich, bo nie wiemy kiedy i komu będzie taka pomoc potrzebna. Mgr Grażyna Załęska posiłkując się badaniami prof. Błędowskiego przypomniała że głównym pomocnikiem osób starszych, gdy pomoc jest już im potrzebna, pozostaje rodzina, potem długo nic i opieka społeczna /4%/. Ten system jednak jest mało wydolny. Zabiegają o jego poprawę organizacje pozarządowe od wielu lat. A co będzie gdy stanie się całkowicie niewydolny. Co z tymi osobami starszymi, których rodziny już opuściły kraj i nie mają zamiaru wracać.

Grażyna Perkowska, przewodnicząca Uniwersytetu III Wieku w Klewkach mówiła o problemach prowadzenia w ostatnim czasie organizacji pozarządowych w związku z falą obecnie powszechnego krytycyzmu i podejrzliwości w stosunku do organizacji pozarządowych w ogóle. Po fali wielkiego zachwytu powstawaniem organizacji typu UTW, bez konkretnego wsparcia działają one tylko dzięki zaangażowaniu ich liderów.
Podobna sytuacja ma miejsce w UTW w Rudziskach gdzie działalność opiera się przede wszystkim na pracy lidera, pani Anny Ziemiańskiej i paru osób. Reprezentowany Związek Emerytów i Rencistów, w Klewkach i Klebarku Wlk. przez przewodniczącą Halinę Cesarską, zmaga się z problemami organizacyjnymi, typu udziału w wydarzeniach kulturalnych na wsi. Można wyjechać do Olsztyna ale jak bez pomocy młodych wrócić po 20.00 do domu? Tak jak kiedyś śpiewał T. Szwed – „nic już nie jechało a następny był o 6 rano”. Odwiedzenie wnuka też tylko w dzień, ale wtedy one są w szkole, a kiedy wracają babcia, dziadek też wracają do siebie. W jaki sposób połączyć interesy obojga.
Co będzie z nami, kiedy nasza młodzież nie zechce zostawać w kraju, jak ją zatrzymać dla siebie. To problem numer jeden w naszej obecnej współpracy, przekonania młodych, aby zostali z nami.
Bardzo ciekawe pod było wystąpienie mgr Anny Balickiej, szczególnie o współżyciu sąsiedzkim, ławeczce i przyjaźni babci i wnuczka.

Mgr Zbigniew Ciechomski, Prezes Warmińsko-Mazurskiej Agencji Rozwoju Regionalnego SA połączył wpływ i znaczenie organizacji pozarządowych działających na wsiach i w małych ośrodkach z działalnością sołtysów i wsparciem dla ludności o niższym statusie organizacyjnym i ekonomicznym. To jest nasz problem wspólny i wszyscy musimy się z nim zmagać.
Następnie głos zabrała mgr Janina Gralińska, były długoletni pracownik ART. I WSIE. Ustosunkowała się do uprzednich wystąpień i podtrzymała potrzebę dyskusji na te tematy szczególnie w obecnej sytuacji negowania wielu wartości przez dorosłych i braku wiadomości dla młodych o ich obowiązku odpowiedniego odnoszenia się do starszego pokolenia.

Podobny charakter miało wystąpienie dr Marii Truszkowskiej. Szczególne miejsce na forum znalazło wystąpienie mgr Anety Pawelczyk–Piłat, na temat braku korelacji pomiędzy rezygnacją z pracy kobiet a pobieraniem 500+. Rezygnują tylko te kobiety, które przed tym faktem bardzo mało zarabiały, tak wynika z raportu Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej. Były głosy przeciwne ale stwierdzono, że upłynął jeszcze zbyt krótki czas, aby badania były bardzo przekonywujące. Ponowimy zbadanie tego problemu na jesiennym spotkaniu.

W nawiązania do poruszanych problemów prowadząca Forum, dr Teresa Cz. Malec przypomniała, że emerytura to tylko zwolnienie z aktywności zawodowej ale nie życiowej. Należy walczyć z porzekadłem, że będziemy mieli lub mamy taką starość na którą zasłużyliśmy. Nic bardziej mylnego. W życiu osoby starszej obowiązuje taki sam podział. Są ludzie aktywni i aktywniejsi. Sztuką jest, abyśmy umieli nawzajem się dalej wspierać i aktywizować. Obserwować wnuki, uczyć się nowego, zachęcać ich również do poznania przez nich naszych zawodowych dokonań. Szukać przez to wzajemnego szacunku dla naszych działań i konieczności wzajemnego uzupełniania. Szczególnie w działalności społecznej tej organizacyjnej, na rzecz osób starszych jest dużo trudności, ponieważ wiele osób ma postawy roszczeniowe. Uważają, że państwo ma obowiązek rozwiązywać wszystkie ich problemy. A do tego bardzo słaba sytuacja finansowa wielu ludzi starszych utrudnia sytuacje pogodzenia programów działania. Ponadto nie można wymagać, aby z kolei dzieci załatwiały za nas wszystko. Też mają swoje problemy, obowiązki, plany i marzenia. Jak pogodzić i połączyć pokolenia ?

Myślę, że na kolejnym spotkaniu w październiku 2018 odpowiemy sobie na kolejne pytania i ocenimy ile udało się nam samym zrobić a ile dalej przed nami.
Cały czas pracujmy nad łączeniem naszych wspólnych zainteresowań, potrzeb i celów – młodych i tych w trzecim wieku.
W trakcie Forum ponadto głos zabierał prof. Mysłek i dr W. Domaszewicz. Uczestniczyli: mgr Teresa Koszykowska, Alicja Bartkowiak, mgr Jarosław Jaworski, mgr Tadeusz Malec, mgr Tomasz Pastuszek ,mgr Janina Malinowska Pastuszek, Józef Perkowski, Maria Śliwińska , Wojciech Dudaniec, Iwona Kuciewicz, mgr Remigiusz Dobkowski ,Krystyna Zarębska ,Anna Zachwatowicz , Teresa Jakubiak .Wszystkim obecnym a nie wymienionym bardzo również dziękujemy, Forum jest otwarte i mogą w nim uczestniczyć osoby nie zgłoszone ,jeśli chcą być tylko słuchaczami a nie brać czynnego udziału.
Bardzo dziękujemy wszystkim za udział, wystąpienia i zapraszam do kontynuowania swoich zainteresowań, lektury materiałów na naszej stronie i do spotkania w październiku 2018 na V Forum.

Opracowanie:
dr Teresa Cz. Malec
mgr Aneta Pawelczyk-Piłat.

Program 500+ na Warmii i Mazurach
IV Forum 2018

Autor: mgr Aneta Pawelczyk-Piłat

Zobacz prezentację

Mój głos w sprawie integracji międzypokoleniowej

Jako Przewodnicząca UTW w Klewkach, mama i babcia, bardzo jestem zainteresowana tematem jaki niesie Forum, ale mam wiele wątpliwości co do jego realizacji.

Żeby dokładnie zrozumieć problem wynikający z naszego Forum, trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie –

„Czy stereotypy i uprzedzenia, na temat starości i młodości już ustąpiły – a jeśli nie, to jak z nimi walczyć w dalszym ciągu”.

Moim skromnym zdaniem, nic specjalnie w tym problemie się nie zmieniło tak jak od lat 12-14, gdzie szumnie nawoływano do powstawania Uniwersytetów III Wieku – władze poza sztampowym poparciem nic specjalnego nie dokonały, aby pomóc im się rozwijać, mało tego, stało się w przypadku wsi jeszcze coś gorszego – zaczęto grupy, organizacje określać jako grupy polityczne, grupy kościelne, lewicowe, prawicowe w zależności od lidera. Przykre bo według tych podziałów przyznawane jest też wsparcie finansowe dla organizacji. Te podziały są coraz głębsze.

To nazewnictwo trwa.

Jest to bardzo trudne. Przeszkadza w normalnej działalności. Władze samorządowe jak nie mogą liczyć    na własne poparcie danej grupy dla swoich celów, takiej grupie nie pomagają, lub w ogóle nie zauważają. A przecież w polityce senioralnej stawia się na uniwersytety trzeciego wieku ,więc jak?.

Obecna polityka powszechnego krytycyzmu w stosunku do organizacji pozarządowych też nie sprzyja naszemu działaniu. A ona też trwa.

Bardzo trudno organizować życie pozadomowe innym. A tak naprawdę to tak wygląda. Przewodniczący grupy planuje ,przygotowuje program i stara się połączyć w nim wszystkich. Ale nie jest to proste.

Jedni mają wnuki, inni nie mają. U jednych chociaż to już bardzo rzadko, maja dzieci przy sobie, drudzy już za granicą. Portfele też różne.

Jedni chcą i pomagają dzieciom finansowo, drudzy ,jeśli mają małe dochody, nie mogą nawet o tym myśleć. Podejmowanie tego tematu jest więc bardzo nie wygodne, A nauczyć się pomagać też by się przydało.

Naprawdę dużym wyzwaniem jest podejmować tematy o współdziałaniu młodych i starych. Ze względu na skład osobowy grupy należy niektóre problemy w ogóle omijać . Aby nie powodować dużego rozbicia grupy.

Do tego wszystkiego nie pomaga a wprost odwrotnie  działa obecna telewizja państwowa i prywatna, które tej tematyki nie podejmują. Wszyscy są albo bardzo piękni i młodzi albo starzy.

Na wszystko nakłada się bardzo drażliwa, głośna propaganda prozdrowotna, w której farmaceuci prześcigają się, proponując bardzo drogie środki które mają

spowodować, że wszyscy będą żyć 100 lat i dłużej a jeśli  nie to odpowiedź sama się nasuwa. Z drugiej strony, dzień Dziadka ,dzień Babci, dzień dziecka,-w sferze doboru prezentu a nie problemów które niesie starość ,- i młodość.

Nie jestem przekonana czy  bez zmiany w kolejnym pokoleniu myślenia o starości w wymiarze nieuchronności dla wszystkich  podziały dziś powstające ,będą jeszcze głębsze. Zwłaszcza, że dzieci coraz częściej mieszkają od nas daleko a tym samym wnuki.

Chciałoby się działać na rzecz integracji pokoleń ale w naszej sytuacji ekonomiczne j państwa  ta rzecz będzie jeszcze  bardzo odległa. Nie ma tych elementów wspólnych co by ich łączyły.

Mamy problem ale  trzeba nad nim dalej pracować.

Dziękuję za uwagę

Grażyna Perkowska

Wszystko X5.

Trudno mi mówić, bo moje doświadczenia osobiste nie zawsze mogą przekłada ć się na koło i jej członków. Bardzo trudno dogodzić i pogodzić wszystkich.
W dalszym ciągu wielu emerytów oczekuje, że oprócz pomocy finansowej, otrzymają od państwa wręcz kompletną opiekę nad sobą. Oczekują zbyt wiele. Nie zawsze mogą liczyć na własne dzieci.

Bardzo często to oni właśnie muszą wspomagać własne dzieci. Najczęściej finansowo. I przede wszystkim finansowo, bo sposób chowania dzieci, wychowywania jest absolutnie inny niż dwa pokolenia temu a babcia zwracająca uwagą, że dwuletniemu wnuczkowi nie daje się komórki, na pewno przestaje być automatycznie lubiana. Nie mamy przełożenia, bo oprócz bardzo dużych różnic finansowych między pokoleniami, to jednocześnie brak wartości wspólnych, tego co łączy oprócz krwi. Z kolei osoby starsze nie znajdujące oparcia w młodym pokoleniu, uciekają w życie grupowe, w różnego rodzaju organizacje ale do tej pory do której dostaną to czego oczekują. Dostępu do dóbr, których do tej pory nie mieli.

Ja mogę mówić o Klewkach. Mogę mówić o dalszej albo całkiem nowej dyskryminacji ludzi ze wsi i małych miasteczek. Nie mam, ponownie jak w latach powojennych prawie dostępu do dóbr kultury.

Nie chcę tylko poruszać sporawy ceny biletów, które są stosunkowo drogie, bo nie tylko o to chodzi. Mieszkańcy małych miejscowości muszą pokryć koszty dojazdu do obiektu kultury, które bardzo często są droższe niż bilety wstępu. Ale największą sprawą to jak my dzisiaj Klewki i Purda Przyjechaliśmy ale wracać nie mamy już czym. Po godz. 20.00 nie mamy już powrotu.

A koncerty, filmy spektakle teatralne kończą się o tej porze. O czym mówimy. Pojechać do wnuków też można w dzień ale jak one wrócą ze szkół, to babcia musi odjeżdżać, bo nie będzie miała czym potem wrócić.

Ponad to uważam że w dalszym ciągu dominuje wśród społeczeństwa postawa obojętności, niedocenienia.

Mało jest działań na rzecz tworzenia wizerunku osób starszych, naszego wkładu w obecny poziom życia społecznego. Ciągłego słuchania że nie będzie już wkrótce komu zarabiać na nasze emerytury. To bardzo przygnębiające. Myśmy już na swoje emerytury przecież zapracowali.

Taka sytuacja Powoduje bardzo smutny obraz patrzenia na nas jako osoby już nie potrzebne. Kiedy tylko mówi się „o kulcie młodości” to jak mamy się czuć.

Nasza samoakceptacja jest bardzo niska wówczas. To tak tyle albo aż tyle, jak tu pogodzić ogień i wodę.

Dziękuję.

Halina Cesarska – Przewodnicząca Koła Emerytów i Rencistów, dla Klewek i Klebarka Wielkiego, mama, babcia i teściowa.

Po I Forum …

Całość Forum przebiegała w bardzo przyjaznej atmosferze. Obecni byli na Sali członkowie fundacji , zaproszeni goście i członkowie Forum Kobiet.
I Forum otworzyła i prowadziła Prezes dr Teresa Cz. Malec. Przekazała na wstępie: pozdrowienia i życzenia dobrych obrad i łączności z nami od wiceprezydenta Jerzego Szmita /sprawy wyborów/ oraz posła RP Janusza Cichonia. /obrady Sejmu/
Zaproszeni zostali również przedstawiciele innych organizacji, które zajmują się wolontariatem.
Wystąpienie wiodące było udziałem prof. Dr hab. Marzenny Zaorskiej. O wolontariacie w Wielkiej Brytanii bardzo ciekawie mówiła doktorantka UWM p. Kamila Słowenko. Wystąpienie zaś, dr Marii Truszkowskiej nacechowane było wieloma uwagami natury praktycznej, doświadczenia wynikającego nie tylko z uprawianej dyscypliny naukowej ale przede wszystkim własnego doświadczenia na rzecz dzieci wymagających szczególnej troski i nie tylko. Dr Teresa Cz. Malec pojmuje wolontariat jako wyraz szacunku do bliźniego i w swoim wystąpieniu nakreśliła kilka dróg zdobywania i pobudzania wrażliwości i chęci działania na rzecz innych.
Procenty o zmniejszającym się wolontariacie, przedstawione przez prof. Zaorską są bardzo niepokojące i należy zrobić wiele, aby ten proces zatrzymać – o tym tez mówiono w dyskusji i wystąpieniach. Przygotowane i przedstawione wystąpienie ks. dr. Artura Oględzkiego wprowadziło zebranych w chwilową zadumę i zmusiło do głębokiej refleksji. Słowa te padały jednak na dobry grunt, bo zebrane osoby na Sali co do chęci wspólnego działania na rzecz innych nie mają wątpliwości.
W dyskusji głos zabrali – p. Prezes Forum Kobiet – mgr Irena Petryna, członek Rady Fundacji i wiceprezes mgr Remigiusz Dobkowski, dr Aldona Orłowska i dr Teresa Malec.
Całość dyskusji prowadziła i podsumowała prof. Zw. Dr hab. Eugenia Malewska.

Nowi chętni wolontariusze …
Bardzo ważnym i miłym punktem, było ogłoszenie przez Prezesa Fundacji, faktu zgłoszenia konkretnej działalności wolontariatowej do Sztabu WOŚP w Olsztynie. Otóż ogłoszona została lista dziesięciu wolontariuszy – osób chętnych do kwestowania w dniu 9 stycznia. Pani dr Malec podniosła fakt, że powinniśmy dać przykład „bardzo dorosłych” że też możemy iść w miasto i wesprzeć młodzież. Wolontariusze – „seniorzy” będą dobrym przykładem a zakończa kwestę na zorganizowanej aukcji – na której wystawione zostaną do sprzedaży m.inn. „suknia” pani Barbary Cały oraz prace malarskie P. dr Teresy Kosman oraz P. Janiny Malinowskiej-Pastuszek. Prawdopodobnie zgłoszą się również i inni. Przykład przedstawiony przez dr Orłowską, utwierdził nas, że wymiana doświadczeń jest bardzo potrzebna bo pomaga uniknąć błędów w prowadzeniu tego typu działalności jak wolontariat.

Porozumienie.
W ostatniej części spotkania zostało podpisane porozumienie o wspólnej działalności Fundacji i Warminsko-Mazurskim Stowarzyszeniem Forum Kobiet. Ze strony SWMFK podpisała je Prezes Irena Petryna.

„Łatwiej Razem – Zima 2010”.
Ostatnim omawianym punktem spotkania była akcja „:Łatwiej Razem – Zima 2010”. W tych kwestiach glos zabrali: Prezes, dr A. Orłowska, dr W. Sklinsmont, mgr D. Żurawska i prof. E. Malewska.

Sprawy organizacyjne:
1. Przed Forum odbyło się zebranie Zarządu Forum Kobiet, które podjęło uchwałę o wyrażeniu zgody na podpisanie porozumienia. (Załącznik nr 1)
2. Przyjęto plan działania do czerwca 2011
3. Ustalono terminy następnych spotkań i imprez.
Członek Rady Fundacji T. Malec

Podziękowanie

Serdeczne podziękowanie za udział w I Forum składam :
Prof. M. Zaorskiej, Prof. E. Malewskiej, dr A. Orłowskiej, dr M. Truszkowskiej, dr. W. Sklinsmontowi, mgr Z. Pałacowi, mgr D. Żurawskiej, mgr R. Dobkowskiemu, mgr T. Koszykowskiej, mgr M. Dąbrowskiej, dr K. Kuberskiej-Przekwas, K. Kamińskiej, B. Baranowi, B. Cały, Mirosławie Duszak, mgr I. Petrynie, mgr T. Malcowi, Z. Lemańskiemu, mgr K. Słowenko.
Dziękuję za obecność na sali red. E. Mierzyńskiej i red. M. Książkowi.
Szczególne podziękowanie kieruję do p. Dyrektor TVO Olsztyn Marzenie Słomce za zarejestrowanie i upublicznienie naszego Forum.
Ogromnie jestem zobowiązana za wszystkie wystąpienia i przygotowane referaty i glosy w dyskusji – prof. M. Zaorskiej, prof. E. Malewskiej, dr M. Truszkowskiej, mgr K. Slowenko, dr. A. Oględzkiemu, mgr R. Dobkowskiemu.
Dziękuję za poparcie akcji wolontariatowej na najbliższy okres – przez p. dr A. Orłowska, i p. dr. W. Sklinsmonta.

Po I Forum ……..

Fundacja „Łatwiej Razem” to wielce użyteczna społecznie działalność na rzecz osób potrzebujących pomocy. Jedną z form jej działalności, będzie wolontariat skupiający ludzi dobrej woli, którzy w rożnych sferach bezinteresownie i kompetentnie już służą i będą służyć pomocą innym. Ta działalność to pierwszy sukces Fundacji w warunkach nowych wyzwań społeczno-ekonomicznych a także edukacyjnych implikujących skuteczność działalności.
Prof. zw. dr hab. Eugenia Malewska