Nasza bohaterka- Natalia
„Młody Społecznik”

Młoda wolontariuszka, od której możemy się tylko uczyć i naśladować.

Od 3 lat z nasza Fundacją współpracuje pewna młoda osóbka. Ciągle uśmiechnięta, głośna, mająca dużo do powiedzenia, na różne tematy i bardzo przekonywującą. Szczera i hojna. Nie wolno przy niej mówić, że coś nam się podoba, bo zaraz odda. Takie cechy ma nasza zaprzyjaźniona wolontariuszka. Jesteśmy z niej dumni. Jest w piątej klasie szkoły podstawowej, ale wiedzy może jej pozazdrościć niejeden licealista. Bierze udział w wielu konkursach. Lubi to i stara się być w wielu sprawach aktywna. Robi tak wiele rzeczy, że wszystkich nie wymienię. Wynika to też z jej bardzo wielkiej ciekawości świata.

W dniu dzisiejszym jest nam szczególnie przyjemnie, bo jej działalność została zauważona nawet w Ratuszu w Stargardzie. Otrzymała statuetkę i dyplom. Bardzo się cieszymy.

Natalka wszystkiego najlepszego. Wielkie gratulacje. Trzymaj się cieplutko. Dawaj w dalszym ciągu dobry przykład dla swoich kolegów i koleżanek. Nie zmieniaj się. Tak trzymaj.

Pomagaj jak tylko możesz a pamiętaj dobro, które uczynisz dla drugiej osoby, powróci do Ciebie.

Gratulacje dla Twoich rodziców.

Ludzie Ziemi Pyrzyckiej 2020/2021

Święto Niepodległości -Nagroda dla Fundatora.

To święto zapamiętam na bardzo długo, ponieważ jeszcze nigdy nie spotkało mnie tak przyjemne zdarzenie właśnie w tym dniu.
Od dawna a właściwie odkąd pamiętam, zajmowałam się pracą społeczną. Oprócz pracy zawodowej a wcześniej nauki, zawsze gdzieś obok były sprawy innych.
Szykując się do przejścia na emeryturę wiedziałam, że będzie mi też tego brakowało. Stąd pomysł na Fundację „Łatwiej Razem”. Było to bardzo odważne przedsięwzięcie bo to już zorganizowana działalność, publiczna, otwarta dla wszystkich. Troszkę się bałam ale co tam. Zawsze chciałam i lubiłam robić rzeczy trudne, nietuzinkowe, inne.
Nie byłam sama. Wiedziałam, że mój mąż Tadeusz zawsze mi pomoże. I tak jest po dzień dzisiejszy.
Ale, że będę jako emerytka też dostawać nagrody, nie sądziłam. Szczególnie, że na terenie województwa zachodniopomorskiego, powiat Pyrzyce, mieszkam dopiero parę lat. Całe główne życie zawodowe i społeczne to Olsztyn i Warmia i Mazury.
A tu taka niespodzianka.
Usiadłam i pomyślałam. Czy zasłużyłam.?
Rzeczywiście było tego trochę. Tak szybko mijają tygodnie, miesiące, nawet nie zauważyłam. Było trochę imprez, ponad 1600 osób otrzymało paczki żywnościowe, rzeczowe. W imprezach też uczestniczyło ponad 1800 osób i dzieci… Rozmowy, pomocne telefony. Założenie Koła Gospodyń w Kłębach, teatry, spotkania, jasełka. Zbiórki. Oj było tego, było. Tylko w tym roku zorganizowałam i przygotowałam rozdanie ponad 600 paczek z żywnością. To były tony…kilogramy. Wspaniała akcja i współpraca z Bankiem Żywności w Szczecinie. Zbiórki odzieży. A to tylko na terenie powiatu pyrzyckiego a w Olsztynie następne rzeczy, bo Fundacja działa tam też.
Trochę tego jest…
Cudowna sprawa. Mam w tej pracy kilku oddanych przyjaciół. Nie jestem nigdy sama. Jestem im za to bardzo wdzięczna w imieniu wszystkich beneficjentów naszej Fundacji.
Dziękuję władzom Powiatu Pyrzyce za przyznanie mi statuetki „Ludzie ziemi pyrzyckiej”. Dziękuje Pani Wójt Gminy Warnice. Ktoś za mnie przecież poręczył, zauważył moją prace.
Dziękuję i zapewniam, że jeśli i dokąd siły pozwolą będę dalej pomagać wszystkim potrzebującym. Łatwiej Razem.
Będę długo pamiętać, że stało się to w dniu 11 listopada, święto Niepodległości i imieniny Mojego syna Marcina.
Dr Teresa Cz. Malec – człowiek ziemi pyrzyckiej.

Kobieto, kobieto…..cóż  wart byłby świat…..

Zbliża się szczególny dzień w roku. Naprawdę szczególny, bo trudno go tak naprawdę dookreślić. Dla kogo i jaki powinien być. Jak go obchodzić i jak doceniać, uważać.

Przychodzą mi na myśl te wątpliwości szczególnie kiedy widzę jak młode pokolenie  bardzo często faszerowane jest różnymi opowieściami, wiadomościami nie, do końca oddającymi fakty jakie miały miejsce lub jak były kiedyś postrzegane. Bardzo jednostronnie  i ironicznie. Dzisiaj przychodzą mi na myśl słynne rajstopy i goździki.

 Czy nie należy trochę już te opowieści posłać do lamusa lub wytłumaczyć jak to było naprawdę lub dlaczego było tak a nie inaczej Jak to wówczas odbierano…A jak teraz wygląda nasze święto, czy nam czegoś nie brakuje?

 Bo mi tak i to bardzo, zwłaszcza kiedy widzę te tłumy kobiet protestujących, czasami  poniewieranych, szarpanych, wyzywanych. Tym bardziej wracają wspomnienia..

Jeśli kogoś się szanuje, kocha, chce go dowartościować, obdarowuje się go prezentem bardzo trudno dostępnym, wyszukanym, innym niż typowy  imieninowy.

Czym były słynne rajstopy. Przede wszystkim produktem bardzo trudnym do zdobycia a jednocześnie bardzo mocno pożądanym przez kobiety. Nagle stały się super elementem mody. Wszystkie panie je  chciały, były również częstym elementem wymiany szczególnie wśród mam, które chciały je mieć również dla dorastających córek.

 Były one przecież bardzo ładne, miały piękne wzory. Szczególnie czarne. A  kabaretki?  Mam jeszcze w szafie jedne na pamiątkę, obawiam się, że już chyba nie byłyby takie mocne a gdzie z nimi pójdę jak polecą oczka? Takich pań łapiących oczka też już nie ma. Zostały tylko w niektórych domach specjalne igły do łapania oczek przez bardziej oszczędne i pracowite panie. Ponadto były one  bardzo praktyczne i panie wiedzą o czym pisze.

Kwiat goździk-był też ewenementem, bardzo mocny, długo stał w wazonie. Przynajmniej się pamiętało, że było święto. Były w różnych kolorach. Rozdawane były one w zakładach pracy na spotkaniach, apelach, imprezach z tej okazji. W pewnym momencie znikły z rynku też jako coś złego, ponoć  tylko komunistycznego. Wielka szkoda. Ale na szczęście wracają i są bardzo chętnie kupowane. Zapytajcie w kwiaciarniach.

 Nasze pokolenie kupuje je przez sentyment, młodzi bo też im się podobają, albo wiedzą, że mamie, babci będzie przyjemnie kiedy je dostaną. Przypomni im ich młodość.

 No właśnie. Ta nasza młodość tak różnie jest przedstawiana. Tak różnie ją opisują bardzo często ci co albo ze względu na wiek, mają żadne doświadczenie lub uważają, że nie ma już świadków i nikt nie zaprotestuje. Szkoda, że tak słabo protestujemy i nie prostujemy krzywdzących opinii, wcale nie potrzebnych. One nic nie zmieniają.

Chwilami siedzę w fotelu oglądam TV i po chwili zamykam odbiornik. Płynące wiadomości zaczynają mi nie tylko przeszkadzać ale i boleć. To tak jakby odbierano mi moje najlepsze lata. Nie potrafimy zrozumieć, że każdy człowiek ma prawo do swoich przeżyć i swojego wyboru i swojej oceny. Jeśli coś nie szkodzi ale i nie przeszkadza drugiemu człowiekowi. to dlaczego oceniać tak negatywnie.

Zapytajcie przypadkowe osoby, takie mniej medialne, czy i jak wspominają  tamte  święta, zabawy, spotkania z okazji innych nawet świąt, nie tylko święta Kobiet.

Miałam to szczęście mając zaledwie 28 lat w latach 70, że byłam już dyrektorem placówki. To ja wiem, jak moi pracownicy i pracownice czekały na święto kobiet. Wprawdzie żartowano, że to mężczyźni najbardziej korzystali z tego święta  ale jednocześnie przez to i kobiety czuły się w tym dniu bardzo wyróżnione. Były proszone do tańca wszystkie, wszystkie dostawały kwiaty. Były szczęśliwe, bo nie zawsze  jak to w życiu bywa, w domach czekały na nie kwiaty. A tutaj ośmieszany dzisiaj „ kaowiec” pomyślał, aby było przyjemnie. A jak jeszcze przy tej okazji była jakaś nagroda, szczęście było podwójne.

 Ale ja wiedziałam też, że to święto działało również na wspólnotę zakładu, na integrację załogi. Takie spotkanie kierownika z pracownikiem, z dyrektorem, bez umawiania przez sekretarkę, było bardzo ważne. Było co potem wspominać…….

  Obecnie dzieje się to trochę inaczej.

Tamte święta mimo, że były planowane, były też w pewien sposób spontaniczne, nie do końca przewidziane. Chociażby słynne rajstopy, czy uda się zaopatrzeniowcowi je dostać…nikt nie wiedział do końca.

Lista gości, forma, miejsce było znane osobom odpowiedzialnym Nawet koncerty organizowane w wielkich salach czasami były niewiadomą. Wiele było takich imprez nie do końca rozpoznanych. Niespodzianek. Tym bardziej cieszyły kiedy było pełne zaskoczenie. Jak na sali siedziało 3 tysiące kobiet to na pewno było wiadomo, że to dla nich koncert i dla nich impreza. A jaka okazja do lansowania nowych trendów mody. jak można było spotkać znajome, pogadać. Sylwestrowa kreacja mogła być 2 razy użyta albo obowiązkowo nowa. Teraz takiej okazji brak dla wielu pań, do kawiarni to co innego, na prywatkę też

Pytam młodego sąsiada, co będzie w jego firmie na ten dzień …a chyba jak zwykle pojedziemy do Zakopca albo do jakiegoś spa, menager pogada, rozpocznie a potem do rana, kto ma mocną głowę, wypije trochę wina przy dyskusji oczywiście dalej o zakładzie, rano będzie go ….łeb … ,wieczorem kolacja, spać i po wyjeździe….A panie będą czym zajęte, no te co pracują na pewno.. będą uczestniczyć w spotkaniu….

Nie chce uogólniać ale trochę smutno.

 Teraz szefowie muszą się naprawdę na starać, aby zebrać załogę. Wiem, że jest to trudne. Uważają pracownicy, że to takie normalne, że mają siebie na co dzień, wystarczająco dużo i nie jest to dla nich wielkie co.

 A może i dobrze, łatwiej im potem będzie odchodzić do innej firmy, nie mając zbyt wielu obiekcji. I nie będą tęsknić.….

Inne czasy, inne formy obchodów świąt, inne zwyczaje

Każdy człowiek ma swoje wartości. Dobrze kiedy je ma…..

Ale co z tradycją. Z przeszłością.Czy na pewno ciągle musimy zaczynać wszystko od nowa. Czy nie można skorzystać z doświadczeń pokoleń, które odchodzą a przynajmniej może podpatrzeć, że coś się przyda, nie wszystko be jeśli nie to nie potępiać tak w czambuł wszystkiego.

Wiem, że Asnyk pisał „trzeba z żywymi naprzód iść”.. ale może nie tak we wszystkim i do końca.

 Ten nadchodzący dzień kobiet przynosi mi tak dużo pytań….dojrzałej już dosyć kobiety. Doświadczonej ale dalej aktywnej, zadowolonej z przeszłości i chcącej się podzielić swoim doświadczeniem. Chcącej być pomocną ..

W zamieszczanych artykułach, szczególnie w internecie bardzo dużo sarkazmu, ośmieszających te dawniejsze obchody, wiele akcji, które były, ale niekoniecznie takie złe.

To święto ma bardzo długa tradycję. Niektórzy wywodzą  jego początek aż z 1857 roku. W USA początki to 1909 a na pewno 1910. Tylko daty w miesiącu marcu się zmieniały. Po wojnie zawsze święto – z wolnym dniem od pracy aż do 1993 roku. Pani Suchockiej przeszkadzało i zniosła jako premier dzień wolny. Za to kobiety Jej teraz już nie pamiętają, bo jako kobieta powinna go bronić a nie robiła tego…….

Chciałabym prosić o pamiętanie o naszej przeszłości mniej wybiórczo, bo odbieramy pewne wspomnienia tym, które chcą dobre momenty pamiętać. Ta przeszłość miała swoje grzechy ale była też nauką życia. Nawet o. Rydzyk mówi, że bez pamiętania  o przeszłości nie …..

Pamiętajmy, bo to wszystko co dobre nie było dane kobietom na zawsze, dzisiaj znowu walczą o swoje prawa, bo im je odbierają. Szkoda, że starsze pokolenie ich nie wspiera w dużej grupie, a wprost przeciwnie często szkodzi.

Jeśli moje równolatki nie popieracie dzisiaj walczących kobiet  to się nie wypowiadajcie.

To jest ich życie ich poglądy, ich sposób na życie bo tak należy powiedzieć. W wielu sprawach miałyśmy lepiej i łatwiej. Oczywiście można krytykować zawsze i wszystko. Więcej wiedziałyśmy z Wisłockiej, bardzo pomocna i chyba wystarczająca była książeczka ”Będę Matką” bo wychowałyśmy dużo dzieci. Liczne pokolenia i widać to teraz w kolejkach na szczepienia. Nie byłyśmy zastraszane  bilbordami, nic do tego było proboszczowi.To było nasze życie, nasza sprawa a nasze życie rodzinne było też naszą sprawą. Nie mogę powiedzieć, że nie było czasami nadgorliwych ludzi, czy organów, ale to było w mniejszości i kto umiał to się bronił. Kto był cieniasem poddawał się dla kariery. Tak jak dzisiaj. Ale kobiety w większości są silniejsze i w każdej sytuacji dadzą sobie radę. Najgorzej jeśli to właśnie kobiety mówią lub piszą o sobie źle.

Pamiętajcie każda forma świętowania jest dobra jeśli tylko przynosi nam przyjemność i satysfakcję i najlepiej kiedy trwa przez…. cały rok.

 ——-kobieto, kobieto choć tyle masz wad….

         bez ciebie cóż wart, cóż wart byłby ten świat…

Wszystkiego dobrego, trzymajmy się i nie oddajmy żadnego z naszych przywilejów lub praw!

Dedykuję ten tekst swoim paniom z Fundacji, UTW i KGW.

Założycielka.

Pamiętali o nas, napisali, przysłali życzenia i prezenty…

Cóż… To koniec tego marnego roku… Oby nie wracał i nigdy się nie pojawił… Dlatego pełen optymizmu życzę wszystkim i wszystkim twoim bliskim wszystkiego co może sprawić, że kolejny rok będzie posiadał kolory naszej wyobraźni… Pełen zdrowotności, odwagi i rozumu, by się zaszczepić abyśmy mogli się spotykać, by nadrobić wszystkie nieodbyte imprezy… Spotkania… i bliskość, której mimo wszystko brak… Bądźmy zdrowi
mgr. Zbigniew Lemański

Wesołych i pogodnych Świąt Bożego Narodzenia. Szczęśliwego i normalnego nowego roku
Zbyszek Ciechomski

Niech te Święta spokój wam przyniosą a radość chodzi za wami krok w krok. Niechaj dostarczą tyle optymizmu by starczyło na cały nowy rok
Życzą Kosowscy z Kętrzyna

Zdrowych, wesołych i szczęśliwych Świąt Bożego Narodzenia oraz Szczęśliwego Nowego Roku
Życzą Małkowscy z Olsztyna.

Droga Tereso,

Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku. Pamiętam o Was. Pozdrawiam. Olek Łuczak

Szanowna Pani

Życzymy Pani i Pani bliskim
bezwirusowych, optymistycznych i na ile to możliwe udanych Świąt
oraz
zdrowia, pomyślności i powrotu do normalności w Nowym Roku

–Regina i Włodek Drabent

Szanowni Państwo,

Nadchodząca Wigilia i święta to nie tylko okres radości, ale również zadumy nad tym, co minęło i nad tym, co nas czeka. Mijający rok przyniósł nam wiele trosk i smutku, dlatego z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzymy wszystkim dużo zdrowia, bezpiecznych spotkań z bliskimi, optymizmu i wiary w lepsze i pogodniejsze jutro.

Niech nadchodzący Nowy Rok 2021 przyniesie nam upragnioną nadzieję i powrót do normalnego życia, do wszystkiego co kochamy i za czym tęsknimy.

Prezes
Andrzej Karski
Rada i Pracownicy WMSON

 

Szanowni Państwo,

bardzo dziękuję za życzenia i również pragnę złożyć najserdeczniejsze życzenia błogosławionych, miłych, spokojnych, pozwalających na chwile relaksu oraz odpoczynku Świąt Bożego Narodzenia. Na kolejne dni obecnego roku oraz na Nowy Rok dużo, dużo zdrowia, codziennych radości, wielu sukcesów, realizacji planów osobistych i zawodowych. Niech Światło Betlejemskie rozświetla każdy dzień Nowego Roku. Spokojnych Świąt Bożego Narodzenia i szczęśliwego Nowego Roku.

Marzenna Zaorska

 

Szanowni Państwo,
Przesyłam nagranie od Zuzanny Rudzińskiej-Bluszcz. Bardzo zachęcam do posłuchania co ma nam -organizacjom społecznym – do opowiedzenia i jakie składa nam życzenia.

Jednocześnie od siebie życzę nam wszystkim, żeby się udało – nie tylko w kwestii RPO, ale w kwestii pewnego odkurzenia wartości, takich jak „solidarność” i w kwestiach, którymi każda z naszych organizacji zajmuje się na co dzień.

Bardzo serdecznie Państwa pozdrawiam, w imieniu swoim i – pośrednio – w imieniu Zuzanny Rudzińskiej-Bluszcz.

Katarzyna Batko-Tołuć

Z okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia składam najserdeczniejsze życzenia dobrych i radosnych świąt, pełnych spokoju przeżytych w zdrowiu i radości a nadchodzący Nowy Rok 2021 niech przyniesie nadzieje na lepszy czas.

Tomasz Pastuszek

Moc
refleksji
świątecznie
pocieszających,
wolności od trosk wszelakich,
spokojności serca nieprzerwanej,
radości z życia niewyłącznie dla siebie,
satysfakcji z obcowania z dobrymi ludźmi
i ze spoglądania w głąb własnego ja,
zdolności cieszenia się drobiazgami w zasięgu ręki,
i marzenia o rzeczach wielkich i niedosiężnych,
umiejętności lekceważenia drobnych przykrości
zapach ciszy i zgodę w domu,
odwagi wytrwałego zabiegania o własne szczęście,
spełnienia życzeń rozsądnych,
a niewypowiedzianych tylko z braku wyobraźni, wiary, nadziei lub miłości,
na świąteczny czas narodzin Boga w Człowieku
i na każdy dzień
nowego roku
z pozdrowieniem świątecznym
Renata Ś.

Dołączam się do życzeń i bardzo serdecznie pozdrawiam – Leszek Baranowski

Życzenia od Prezydenta miasta Olsztyna

25 lat UTW na Warmii i Mazurach.

Bardzo nam miło jako Fundacji, że nasza praca i działalność została uwieczniona w bardzo zgrabnym wydawnictwie o Uniwersytetach III wieku na Warmii i Mazurach.
Publikacja została wydana przez Samorząd Województwa Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. Miło nam, że nasze III Uniwersytety w Purdzie, Rudziskach i Klewkach zostały w tym wydawnictwie zamieszczone.
Fundacja ma w swoim statucie organizowanie, wsparcie i pomoc organizacjom pozarządowym. Mamy ich już na swoim koncie kilka, będziemy tworzyć dalej.

Mam szczególną satysfakcje kiedy oglądam takie wpisy. Jestem dumna, że moje działanie i pomoc Fundacji przynosi takie skutki.
Składam przy tej okazji najlepsze życzenia dla liderek tych organizacji za ich wytrwałość i zacięcie w prowadzeniu tych organizacji, bo zapewniam państwa to nie jest łatwa praca.
Pani Maria Kordek z Purdy, Pani Anna Ziemiańska z Rudzisk, Pani Grażyna Perkowska z Klewek, to odporne na wszystkie przeciwności kobiety, oddane społecznej pracy. Tak trzymać. Dziękuje również Pani J.Glezman i pani L.Karuzo z Samorządu Wojewódzkiego w Olsztynie, że nie zapomniały o naszych organizacjach.

Założyciel Fundacji
Dr. Teresa Cz. Malec

Kandydatka

Milo nam donieść, że Pani Wójt Gminy Warnice zgłosiła kandydaturę Pani dr Teresy Cz. Malec, założyciela naszej Fundacji” Łatwiej Razem”, Oddział w Kłębach, do wyróżnienia „Ludzie Ziemi Pyrzyckiej 2020”. Bez względu na wynik ostateczny, już sam fakt nominacji jest dla nas wyróżnieniem. Świadczy o tym, że nasza praca charytatywna jest dostrzegana przez władze Gminy i oraz mieszkańców. Dziękujemy  i zapewniamy, że dalej pracujemy w miarę naszych możliwości i potrzeb.

Wolontariusz Konrad  magistrem.

Miło nam donieść, że związany z Fundacją od 4 lat wolontariusz Konrad w dniu dzisiejszym o godzinie 14:00
obronił prace magisterską. Był studentem Wyższej Szkoły Humanistycznej TWP w Szczecinie, na Wydziale Nauk Społecznych, o specjalności: Praca Socjalna.
Obronił pracę pod tytułem „Pomoc osobom z niepełnosprawnością  w powiecie stargardzkim.”
Praca została napisana pod kierunkiem pani dr hab. Beaty Bugajskiej, prof.US.
Bardzo pozytywnie.
Cieszymy się bardzo bo  pozyskaliśmy w Konradzie młodego specjalistę od problemów,
z którymi w Fundacji spotykamy się na bieżąco.
Gratulujemy i życzymy dalszych sukcesów.

Za Zarząd

mec. Jarosław Jaworski.

W imieniu Fundacji dr Teresy Cz. Malec „Łatwiej Razem” składamy serdeczne gratulacje i informujemy,
że do Rady Programowej Fundacji  została zgłoszona Pana kandydatura,
celem przyznania  nagrody im. prof.E. Malewskiej za rok 2020.

W najbliższym czasie sprawa zostanie rozpatrzona i podjęta stosowna uchwała.
Jesteśmy przekonani, że będzie pozytywna.

Za Radę Programową Fundacji
Przewodnicząca
dr Maria Truszkowska.

Piękna Ziemia Lubelska……

Miesiące wakacyjne mają to do siebie, że bardzo dużo się dzieje na polu kultury. Szczególnie dużo odbywa się imprez z zakresu kultury regionalnej. Dużo przy tym historii, starych potraw, różnorodnych kiermaszy, zabaw i spotkań.

W tym roku parę osób z Fundacji, zwiedzało Lubelskie. Przyciągnął nas tam słynny Jarmark Jagielloński w centrum Lublina. Może całkiem zdrowego głowa rozboleć od różnorodności jakie tam można było spotkać. Kupić, posmakować, pooglądać. Zainteresowanie ogromne. Nawet po pierogi sprzedawane przez zakonników też była kolejka. Wyroby z wszystkich krajów, które za Jagiellonów wchodziły w skład państwa polskiego. To kawał historii, trzeba się zastanowić, dlaczego są tu nagle Węgrzy, Litwini, Białorusini, Ukraińcy, Rosjanie, Tatarzy…. . To wręcz pokazowa lekcja. Opowieści o naszej przeszłości. Od ceramiki, kowalstwa, wikliniarstwa, blacharstwa, wyrobów z wosku, rękodzieła szydełkowego, wyrobów masarniczych, wyrobów z drewna, szkła, po wyroby cukiernicze i piekarnicze. Dla każdego coś ulubionego lub nagle upodobanego. A potem wspaniałe lody na starówce za którymi też kolejka nie mała. Dopiero wieczorem można było podziwiać Zamek, kościoły. Bramę  wjazdową, mury, kamienice i rozbawionych turystów w staromiejskich kafejkach. Wspaniała podświetlana fontanna. Następnego dnia to przecudna Kozłówka. Trzeba bardzo się pilnować aby nie chodzić ponownie w kilku kolejkach. Zapatrzeni, zasłuchani chcieliśmy iść za drugim przewodnikiem ponownie. Jeden raz to za mało. Obrazy, portrety, meble, ozdoby wymagają bardzo dokładnego oglądu. Zatrzymania się. Na chwilę. A tutaj czas wygania bo następni chcą też obejrzeć te cudeńka i posłuchać historii tych miejsc. Cudnie że te rzeczy mogą cieszyć nas wszystkich, nie tylko właścicieli, to znaczy ich spadkobierców. Dobrze wydane pieniądze Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Powinniśmy poznawać to dziedzictwo bo to nasza tożsamość i nasza przeszłość. Karety i inne pojazdy dopełniają całego obrazu. Po przeciwnej stronie też nasza przeszłość ale to XX wiek. Rewolucje, budowa socjalizmu, portrety, nagrania wystąpień przywódców tamtego okresu, bardzo realistyczne, czasami aż do bólu. Pieśni, posągi. To już historia. Ale też trzeba ja znać i pokazywać młodemu pokoleniu. Nie wolno historii uczyć wybiórczo. Trzeba mówić i pokazywać wszystko jak było naprawdę, bez ironii bo ona też miała swoich zwolenników, sympatyków. Trzeba o tym wszystkim pamiętać. Przejeżdżając obok Kozłówki nie można jej omijać, Trzeba ją poznawać od nowa

Cała Lubelszczyzna  jest piękna. Cudne są jej pola i sady. Akurat kiedy owocują jabłonie i słoneczniki jest wręcz nadobnie. Cudna pogoda. Trzeba pojechać zobaczyć Wisłę w pięknym miasteczku Solec n. Wisłą. Skarpa wiślana i ruiny zamku kazimierzowskiego. Bardzo ładne 2 stare Kościoły. Tutaj też kłania się historia i stojąc na takim urwisku, patrzymy w dół i wyobrażamy sobie jak tym Turkom było ciężko te nasze zamki zdobywać. A Wisła tutaj bardzo szeroka a przy niej straszne rozlewiska. Częste podtopienia. Aż strach myśleć. że kiedyś podmyje resztki zamku i…W miasteczku kilka miejsc pamiątkowych, tablice, zabytkowe urządzenia z dawnych lat. I cudna zieleń dookoła. Wiele kamienic w centrum powstałych w XIX wieku otrzymuje nowe okiennice, portale, kilka tablic zaświadczających o udziale Funduszy Unijnych. Polecamy, tam można spacerować i patrzeć jak można dbać o miasteczka za którymi stoi też historia, może nie tak wielka ale warto poznawać i te. Ponowny powrót do Lublina i dalsze zwiedzanie. Jarmarku już nie było, ale byliśmy zadowoleni, że połączyliśmy poważne z pożytecznym i rekreacją.

Wspomnienia będą na długo.

Nasza baza wypadowa w Matczynie, z pięknym Kościółkiem i sympatycznym Ks. Proboszczem Leszkiem Niedźwiedziem,  będzie na pewno miejscem do którego będziemy jeszcze chcieli kiedyś wrócić. Za to wszystko w 2019 – dziękujemy.

Wolontariusz Marcin.

Dziękujemy

Fundacja dr Teresy Cz. Malec „Łatwiej Razem” otrzymała życzenia od zaprzyjaźnionych instytucji, władz oraz osób prywatnych.
Serdecznie dziękujemy. To bardzo mile i zobowiązujące.
W tę Wielkanoc, przypadała 45 rocznica ślubu Fundatora Fundacji.
Z tej okazji również przesłano wiele serdeczności i ciepłych słów pod jej adresem i małżonka.

Krótka reminiscencja z pobytu
na 5 dniowym wyjeździe.

Zobaczyć Paryż i umrzeć….

Nie wiem nawet dlaczego przywołuję pewne powiedzenia, chociaż nawet one nie oddają tego co można zobaczyć w bardzo krótkim czasie i jakie to na człowieku zrobi wrażenie. Krótki bo zaledwie 5 dniowy pobyt w Paryżu akurat przed świętem Niepodległości w Polsce i przygotowywanym wielkim świętem zakończenia I wojny światowej w Paryżu. Na pewno będzie łatwo długo pamiętać czas pobytu. Już pozamykane niektóre ulice, ustawiane krzesła, stawiane namioty, budki, straganiki. Plakaty i ogłoszenia. Informacje.

Wszystko mówi już 5 listopada jak Francuzi będą świętować 11 ego.

Od czego zacząć aby było krótko i zwięźle. Trudno zdecydować A więc będzie chaotycznie i nie całkiem krótko bo się nie da.

Pierwsze to ogrom ludzi, samochodów, klaksonów, motorów i wielka frajda bo można przechodzić na czerwonym. Jak to pomaga w szybkości przemieszczania się ludziom i pojazdom. Nie wiem ale wydaje mi się, że nawet więcej się uważa bo wcale nie ma głupiego „że ja mam pierwszeństwo.” Gdzie i kiedy. A tutaj muszę patrzeć do końca. Nie wiem, ale mi się to podoba. Może kiedyś u nas będzie. Może. Może kiedyś w Wersalu lub innym muzeum w Paryżu będą leżały przewodniki w języku polskim. Leżą w angielskim, rosyjskim, hiszpańskim, ale po polsku …..nie ma. Chociaż jeden mały. To tak trudno panie ministrze kultury czy kto tam..

Co do przemieszczania się trudno sobie wyobrazić. Bieganie, aby jak najwięcej zobaczyć nie należy do przyjemności, ale to już nasz wybór. Umożliwia to zresztą i zachęca bardzo duży wachlarz możliwości. Z metra na regionalną, następnie na podmiejską, jeszcze inne możliwości, rowery, skutery a na koniec można wypożyczyć hulajnogę. Też szybko.

Jak i kiedy najlepiej widać. W takim wielkim mieście oczywiście z góry. Wjechać na 256 metr wieży Eiffla, głównego symbolu Paryża lub na 56 piętro Tour Montparnasse. Czemu nie. Widoki zapierające dech, pokazujące jak potrafią nad miastem panować architekci, jak dbają nie tylko o rozkład ale nawet o ujednolicony kolor fasad, budynków. To niespotykane  w jakim porządku architektonicznym może być utrzymywane miasto .To wszystko można ocenić tylko z takich wysokości jak wymieniłam. To naprawdę duże wrażenie.

Pierwszy wieczór i Paryż w świetle lamp. Za chwilę Paryż nocą. To naprawdę trzeba zobaczyć…. Centrum Paryża, Centrum Pompidou, katedra Notre-Dame, dalej dzielnica Łacińska: Panteon, Sorbona, bulwar Saint-Michel, liczne restauracyjki, kawiarnie, butiki. Wieczorem w świetle lamp i ozdób.

Miałam tę przyjemność, że również już mogłam zobaczyć pierwsze ozdoby świąteczne. To jak będzie tuz przed świętami. Często krytykujemy, że zaraz po pierwszym listopada wszędzie pojawiają się ozdoby świąteczne. Czy nie za wcześnie. Wcale nie. Nie mogłabym będąc na początku listopada zobaczyć wspaniałej choinki w Galerii Lafayette. Ogromna to mało, ale cudna kolorami, kunsztem wykonania. Miałam okazję bo już wisiała  nad głowami wchodzących i zachęcała do zakupów, robienia upominków takich jakie na niej wisiały. /patrz: foto poniżej tekstu/.

Panteon – i wielkie skupienie. Jest jedna, jedyna Polka. Maria Skłodowska – Curie. Nawet jeszcze coś pięknego. Szkoła z Nowego Sącza przywiozła wiązankę z szarfą polską. Jak cudnie. A może Panie ambasadorze w Paryżu, to tak nie dużo by kosztowało, aby zawsze leżała tam piękna wiązanka na tym sarkofagu i maleńka flaga. Ona tam jest jedna Polka. Jedyna. Tak mi się zamarzyło. /patrz: foto/

W Wersalu też by się przydało podkreślić, że były w tych rodzinach królewskich polskie wątki. Tak ciągle śpiewamy, że nauczył nas czegoś ten Napoleon ale chyba za mało, albo, że nie umiemy się chwalić swoimi sukcesami lub Polakami, którzy zajęli poczytne miejsca w historii innych narodów. Spacer po królewskich ogrodach, przygotowanych już do zimowania, chociaż w deszczu ale nie do zapomnienia. Wielkie, chociaż szkoda że wyłączone fontanny i piękne żywopłoty. Powrót do Paryża i rejs statkiem po Sekwanie.

Tablica poświęcona Fryderykowi mogłaby być okazalsza, ale dobrze że jest, szkoda tylko że nie ma tam – Szopen – jest tylko po francusku Ale kiedy staje się przed Łukiem Triumfalnym to na pewno człowiek zastanawia się i szanuje ten symbol Francji a kiedy za chwilę wchodzi na najpiękniejszą ulicę świata Champs Elysees zapomina o wszystkich sprawach życia codziennego, wsłuchuje się w gwar opisywany w wielu pozycjach pięknej literatury Francuskiej. Jest tak samo. Place de la Concorde z obeliskiem z czerwonego marmuru i ośmioma kobietami które symbolizują największe miasta Francji. Hotel Ritz, Opera Garnier, Kościół de la Madeleine i Fabryka perfum Fragonard, to dopełnienie wrażeń. Można wracać do Polski.

No tak, Francuzi słyną z tego, że bardzo szybko przyswajają  sobie wszystko, nawet pożyczone jako własne. Nie wiem, czy to bardzo złe czy dobre, ja upominam się tylko za polskie, nasze.

Musimy się tego nauczyć. Odnajdywania wszędzie na świecie nawet najmniejszych śladów naszej działalności i opisywania ich lub zabiegania o to, aby były opisane ślady naszej polskiej przeszłości. Jesteśmy wszędzie, niech to będzie wiadome wszystkim Japończykom, Koreańczykom, Chińczykom, których spotkałam tam tak wielu, że tutaj w Paryżu jest dużo śladów nie tylko działalności ale i pobytu Polaków. Tylu naszych wyjechało, mówi się o 2-3 milionach. Może oni będą bardziej dbać i przypominać lub uzmysławiać całej Europie, że była czas, kiedy na wszystkich wielkich dworach była polska krew a o polskie księżniczki zabiegali wielcy tamtego świata.

O jest ogłoszenie na słupie –  polska malarka będzie miała wystawę. Jakie to miłe. Zaraz było raźniej. Są tu na tym parnasie i Nasi.

Chyba wybrałam zły termin na tę wycieczkę. Widzę tu wiele śladów historii. Są różne pomniki. Nie są kasowane. Czytam …Stalingrad, w Wersalu mówią o carze Aleksandrze, jest również jego most, mówią o nieciekawych kartach swojej historii i to nikomu nie przeszkadza. Mówią tak jak było.

Jak to się ma do sytuacji w naszym kraju obecnie, gdzie tak dużo pomników się znosi. Likwiduje nocą. To walka z przeszłością. Francuzom nie przeszkadza a wprost przeciwnie, pokazują całą, dobrą i złą. Bo przecież taka ona była dobra i zła. Jest też takie powiedzenie, kto pomniki zrzuca…..i tak dalej. Podróże pokazują jakie popełniamy błędy. Oni pokazują jak było naprawdę i przewodnicy tez mówią o rewolucji, o jej dobrych i złych stronach. Jakie to piękne i nam obecnie potrzebne. Trudno opisać wszystko, część musi być milczeniem. Zegnaj Paryżu. Trzeba przyjechać do Ciebie jeszcze raz.

 

Wolontariusz Teresa

Wiązanka z Polski

Uroczystości X-lecia Uniwersytetu III Wieku w Działdowie

10 lat UTW w Kętrzynie

W prezencie od członkini UTW w Kętrzynie

Wrześniowy jubileusz 25 lat WMSON

28 września 2018 roku przypadł jubileusz 25 lecia Warmińsko- Mazurskiego Sejmiku Osób Niepełnosprawnych. W sali Urzędu Wojewódzkiego w Olsztynie odbyła się uroczystość z tej okazji. Były kwiaty, życzenia ,odznaczenia.

Fundacja od 6 lat jest członkiem tej organizacji a Fundator Fundacji była nawet przez 4 lata przewodniczącą Komisji Rewizyjnej Sejmiku. Tym razem Fundacja dr Teresy Cz. Malec „Łatwiej Razem” była reprezentowana przez wiceprezesa Rady Fundacji mgr Teresę Koszykowską oraz członka Rady Programowej Fundacji mgr Anetę Pawelczyk – Piłat.

Z okazji jubileuszu ukazało się małe wydawnictwo.

Oprócz wspomnieniowych fotografii, realizowanych zadań, załączono wykaz organizacji zrzeszonych w Sejmiku który rozpoczyna nasza Fundacja. Szkoda, że tak mało organizacji zechciało podzielić się wiadomościami o swojej działalności i pracy.

Dziękujemy za zaproszenie i życzymy udanej dalszej działalności.

Spotkanie z okazji 7 rocznicy powstania Fundacji

Jak każdego roku w restauracji Staromiejska w Olsztynie na małej sali, odbyło się posiedzenie władz a następnie spotkanie przy herbatce i cieście drożdżowym wolontariuszy i gości. Dzięki uprzejmości właścicieli Starej, bo tak mówi się o tym miejscu najczęściej, mogliśmy przy elegancko przygotowanym stole podyskutować, podziękować, wszystkim zainteresowanym pracą i działalnością społeczną na rzecz potrzebujących.

Również w tym roku nie zawiodły władze /prawie w komplecie/, wolontariusze, zaproszeni goście. Zebranie władz nadzorował Prezes Rady Fundacji dr Wacław Domaszewicz. Podziękował za dotychczasową pracę, oferował swoja dalszą na rzecz Fundacji. Członkowie Zarządu Fundacji: radca prawny Jarosław Jaworski oraz mgr Tomasz Pastuszek podpisali i dali do akceptacji Prezesa stosowne dokumenty podsumowujące prace od ostatniego spotkania w czerwcu. Wiceprezes mgr Teresa Koszykowska oraz członkowie mgr Zbigniew Lemański i mgr Remigiusz Dobkowski wyrazili akcept co do zdarzeń, które miały miejsce w minionym okresie. Przewodnicząca Rady Programowej Zofia Narkowicz podpisała stosowny dokument – protokół akceptujący i proponujący osoby do wyróżnień nagrodami zatwierdzonymi w statucie Fundacji.

Obecna na spotkaniu fundator zaproponowała kandydaturę do nagrody im prof. Malewskiej, akceptowaną przez 2 sponsora nagrody lek wet. Dariusza Malewskiego. Po przyjęciu informacji o sytuacji finansowej – księgowa Fundacji Alicja Bartkowiak, zakończono sprawy formalne i rozpoczęto spotkanie.

Na wstępie dokonano wręczenia wyróżnień i nagród.

Wyróżnienie: ,,Przyjaciel Fundacji” otrzymali:

Mgr Teresa Koszykowska, dr Wacław Domaszewicz, dr Dorota  Bartnicka, Zofia Narkowicz, mgr Aneta Pawelczyk – Piłat. Z Oddziału Fundacji w zachodniopomorskim tytuł Przyjaciela Fundacji przyznano wolontariuszom i sponsorom: mgr Janowi  Wojtkunowi, Wioletcie Łuczak-Stelmach, Jarosławowi Stelmach. Wnioski o wyróżnienia tych osób przesłał na ręce przewodniczącej Rady Programowej, pełnomocnik Oddziału mgr Tadeusz Malec.

Nagrodę finansową im prof. dr hab. Urszuli Malewskiej, ufundowaną przez Fundatora Fundacji oraz syna profesor otrzymała w tym roku dr Maria Truszkowska.

Gratulujemy wszystkim wyróżnionym i nagrodzonym.

Wszyscy zebrani otrzymali symboliczny słoiczek miodu przywieziony od sponsora p. Jana Wojtkuna ze Stargardu.

Kawę, ciasto herbatę, lampkę wina, wodę z cytryną

zasponsorowała Fundator Fundacji, dr Teresa Cz. Malec.

W drugiej części spotkania mgr Aneta Pawelczyk-Piłat przedstawiła autorski projekt konferencji, którą będzie organizować Fundacja na przełomie stycznia i lutego 2018. Tytuł roboczy – łączymy pokolenia. Wszyscy zebrani zostali poinformowani o tematyce i możliwościach włączenia się do opracowań

poszczególnych zagadnień. W dyskusji nad propozycją wzięli udział miedzy innymi: radca prawny Janina Malinowska-Pastuszek, mgr Remigiusz Dobkowski, mgr Tomasz Pastuszek, dr Teresa Cz. Malec, Grażyna Perkowska, mgr Zbigniew Lemański, dr Maria Truszkowska i inni. Informatyk, lic. Michał Salamucha poinformował wstępnie o formie zbierania i zapisu elektronicznego poszczególnych zagadnień.

Spotkanie miało też inne miłe chwile, były zaległe kwiaty imieninowe i życzenia dla  pani Fundator i wiceprezes Rady Fundacji. Teresa to mocne imię w „Łatwiej Razem”

Obecne na spotkaniu przedstawicielki Uniwersytetu III wieku w Klewkach, Purdzie, Olsztynie dopełniały grono przyjaciół Fundacji. Nie zawiodła pani Halina Cesarska, przewodnicząca Koła nr 5  Związku Emerytów i Rencistów w Klewkach. Obecna pani mgr Iwona Strzelecka ,właścicielka firmy szkoleniowej z Olsztyna oraz mgr Grażyna Załęska  prezes Stowarzyszenia „Lazarus „ w Klebarku Wielkim, z zainteresowaniem odnosiły się do problemów poruszanych w trakcie spotkania. Pani  wolontariusz Iwona  Kuciewicz, Adela Sokołowska, Krystyna Wawrzyniak, Maria Śliwińska są naszym oparciem w wielu sytuacjach. Przy  okazji warto podkreślić jeszcze pomoc pani Edyty Makowskiej z Kaborna, która od roku pomaga rozprowadzać odzież dla biednych i potrzebujących wspólnie z panią Alicją Bartkowiak z Olsztyna.

Działalność Fundacji jak powiedziała założycielka, to pomoc finansowa dla wielu beneficjentów, pomoc prawna, rzeczowa. To organizacja zebrań społeczności lokalnej, paczek żywnościowych, imprez dla dzieci z biedniejszych środowisk, konferencje i inne w zależności od potrzeb.

Bardzo dziękowano wszystkim obecnym, sobie nawzajem i mówiono do zobaczenia w następnym już roku – 2018, bo siedem lat działalności Fundacji już za nami.

Protokołowały

Iwona Kuciewicz i Alicja Bartkowiak.

Olsztyn 7 października 2017, Staromiejska godz.16 – 18.30

6 lat minęło jak jeden dzień.

No może nie dosłownie ale jednak bardzo szybko. Przecież to było tak niedawno a już minęło 6 lat. Jaki będzie 7 zobaczymy ale przecież 7 są szczęśliwe.   I tym razem w gronie przyjaciół i wolontariuszy obchodzono tradycyjnie 7 października w Staromiejskiej w Olsztynie rocznicę powstania Fundacji „Łatwiej Razem” dr Teresy Cz. Malec.

Szybko biegnie czas ale i pracy nie brakuje.

Mamy szczęście, że możemy wspierać, dzięki wsparciu przez darczyńców, wiele osób samotnych, biednych, chorych, osamotnionych, zagubionych w danej chwili życia lub całe rodziny.

Kupujemy leki, dopłacamy do zakupu sprzętu inwalidzkiego wózków, butów ortopedycznych, żywności, środków higieny . Zbieramy rzeczy, ubrania i przekazujemy potrzebującym.

Przygotowywaliśmy paczki i przesyłki dla osadzonych. Wspieraliśmy powstawanie funduszy na wyjście z zakładów karnych. Wspieraliśmy Uniwersytety III Wieku., środowiska lokalne, organizacje pozarządowe realizujące ważne cele społeczne.

Wszystko dzięki naszym sponsorom i wolontariuszom. Dziękujemy szczególnie tym bezimiennym darczyńcom, za ich dobry gest w stosunku do naszej Fundacji i zaufanie do nas.

 

Z wyrazami szacunku i podziękowań dla wszystkich, dzięki którym działa

Fundacja „Łatwiej Razem” .Szczególnie: PP. A. Bartkowiak, I. Kuciewicz, T. Koszykowskiej, T. Pastuszkowi, J. Jaworskiemu, A. Plewce, Z. Lemańskiemu,Perkowskiej, W. Cieślikowi, D. Bartnickiej, W. Domaszewiczowi, L. Krzyżanowskiemu, J. Malinowskiej –Pastuszek, Z. Narkowicz.    

Fundator
Dr Teresa Cz. Malec

Wigilia 2014

Dzień Dziecka w Klewkach
31.05.2014

Targi ekonomii społecznej
17.05.2014

„Być Kobietą”
Spotkanie u Ministra Gospodarki Warszawa
7.03.2014

Kiermasz Niedzieli Palmowej w Purdzie

W Purdzie przed kościołem, Panie z UTW sprzedawały świąteczne stroiki, które wykonały własnoręcznie w czasie spotkań. Piękne i kolorowe.

Wieczornica z okazji 660 rocznicy założenia Klewek