ONI BYLI Z NAMI

Wspomnienie 2019

 

Czy jeszcze pamiętamy Jak każdego roku zbliża się okres, którego bardzo nie lubię z jednego powodu. Przypomina mi bowiem osoby, ale i sprawy, których z nimi nie załatwiłam, nie dopowiedziałam lub chciałabym dopowiedzieć a to już nie możliwe, bo ich po prostu już nie ma.

Chociaż wierzę, że oni gdzieś krążą wokół nas i wszystko widzą, słyszą, tylko nie mogą nas wspomóc. Należy im się pamięć za to co kiedyś zrobili, za pozostawione drogowskazy. Tylko czy ktoś się nimi dzisiaj posiłkuje…

Pozostaje za to bardzo dużo wspomnień. Fotografie nie kłamią. Oglądam je z zadumą, nostalgią i zastanawiam się co byśmy sobie powiedzieli, gdybyśmy się jeszcze raz spotkali. Trudne pytanie na które do końca sobie nie odpowiem. Chociaż cały czas próbuję.

Jestem pełna dobrych emocji, kiedy wspominam swoich przyjaciół, szefów, znajomych, którzy odcisnęli swój mocny ślad w moim życiu zawodowym, prywatnym i chociaż smutno to jednak również duża satysfakcja, że los pozwolił mi ich spotkać. Państwo profesorowie – Zygmunt Drabent, Wojciech Budzyński, Eugenia Malewska, mgr Zbigniew Hajkowicz. kwestor Zofia Narkowicz, mgr Maria Emilian, dr Stanisław Karaś. Otrzymałam od Was bardzo wiele. Bez Was, nasze wspólne dzieła, szkoły i uczelnia, nigdy by nie powstały. Moje skrzydła do działania dostawałam od Was. Szkoda, że nie mogłam trochę dłużej z Wami świętować wspólnych sukcesów. Zabrakło czasu. Zbyt szybko żyliśmy w tym czasie. A potem odchodziliście tak szybko, jedno po drugim. Ominęła Was za to przykrość, że nasze wspólne dzieło – uczelnia – już nie istnieje. Uprzedzaliście mnie, ale nie zdołałam upilnować. Złych i chciwych jest zawsze więcej. Nie da rady w pojedynkę. Was po prostu zabrakło. Zbyt szybko odeszliście. Należało trochę poczekać !

Ale za to w pamięci wielu jeszcze osób pozostajecie jako autorytety, które odeszły. Nikt tego nie odbierze. A ja i wielu jeszcze wspaniałych, którzy z nami pracowali będę strzegła tej pamięci, nie tylko z okazji corocznego Święta Zmarłych, ale przez czas, który przed nami żyjącymi pozostał. To nasz obowiązek, powinność i satysfakcja, że możemy, bo ich znaliśmy.

Wszystkim oddaję cześć, których znałam i z nimi pracowałam. Było ich wielu i ja o nich pamiętam. Proszę pamiętajcie Państwo również.

Z zadumą i szacunkiem

dr Teresa Cz. Malec

Jeszcze nie teraz… jeszcze chwilę..

OSTATNIE POŻEGNANIE…

Po raz kolejny przyszło mi pożegnać kogoś bliskiego służbowo i prywatnie. Sama nie wiem czy potrafię to zrobić tak jak bym chciała. To niemożliwe.
Przede wszystkim za wcześnie. Jeszcze nie teraz. Jeszcze tyle było planów. Tyle wyzwań. To nie możliwe. Tym razem jechałam Zosiu z daleka na spotkanie z Tobą. Miałyśmy omówić wspólne plany współpracy obu naszych Fundacji. Byłaś od 2 lat w naszej szefową Rady Programowej.
Byłaś współzałożycielką można tak powiedzieć, mojej Fundacji, bo zostałaś jej pierwszą księgową 2010-2011, a to bardzo ważne bo podałaś rękę, do naszej pracy. Potem tworzyłaś swoją Fundację.
Co teraz. Będziemy bardzo samotni w naszej pracy. Będzie brakowało twojego trzeźwego zawsze osądu, twojej wywarzonej opinii, twojego uśmiechu i zapewnienia, że jeśli nie bardzo dobrze to jakoś tam damy radę. Trzeba pracować, nie marudzić, nie takie kłopoty się pokonywało. To były twoje słowa. Nie było co dyskutować.
Co jakiś czas wielkie poruszenie. Postawienie człowieka do pionu.” Tereska, jedziesz ze mną na pielgrzymkę do Fatimy, byłaś, nie byłaś, to przysyłaj pieniądze, albo za Ciebie założę. A Tadeusz tez mu się przyda. Już emerytura, nie trzeba urlopu, dalej jedziemy”.
I pojechaliśmy. I było pięknie i będziemy zawsze pamiętać, że to tylko dzięki tobie tam byliśmy. Teraz miałyśmy jechać na jesieni i co?. Już nie pojedziemy sami, bo to nie będzie to….
Telefon we wrześniu —„-słuchaj…słuchaj- piękny co?. No powiedz. Skąd te  piękne dźwięki – to z mojego dzwonu, dzwonu Zośki Narkowicz. A co odkładałam, wszystko co u Ciebie zarobiłam i w …. Najpierw miało być wielu sponsorów a potem okazało się ….. A niech tam przynajmniej jak umrę to mi zadzwoni”— DLACZEGO NIE DZWONIł…. bardzo byłam zawiedziona. Ten dzwon powinien dzwonić, księże Biskupie do momentu jak nie zasypano mogiły. Jej się to należało od tego kościoła. Bo ona temu poświęciła tyle godzin pracy i tyle pieniędzy. A tylko ona potrafiła organizować i szukać sponsorów. Dobrze, że mam to nagranie. Ale jeszcze nie mogę go odsłuchać ponownie. Jeszcze nie. Komu bije dzwon……….
2011 poszłam po podpis dla Fundacji, wyszłam o 2 nad ranem bo akurat stemplowała i szykowała kartki dla mieszkańców na zbiórkę pieniędzy na kościół, wśród mieszkańców osiedla Nagórki, Jaroty, na około. Stemplowałam bo Zośka poprosiła.
Przy kamieniu węgielnym też byłam…bo Zośka poprosiła” abym jej świece pomogła zanieść do kościoła, po drodze pogadamy o naszych sprawach, a potem okazało się że niosłam je do samego końca a przy Biskupie Piszczu pochwaliła mnie, jaka to pani kanclerz chętna do pracy”. Taka była Zośka. Każdego potrafiła zagonić do pracy, do działania. Cała Zosia. Jej trudno było odmówić.
Ona też pomagała. Nie odmówiła. Dbała i była lojalna. Przepracowała ze mną jako kwestor Uczelni parę wspaniałych lat. Odeszła po moim odejściu ze stanowiska, bo podobnie jak ja lubiła, decydować o swoich szefach sama. Musiała chcieć dla kogoś pracować. Dbała o swoich byłych pracowników, którzy po jej odejściu byli zwalniani z WSIE TWP. Zosiu, one wszystkie były obok mnie na Twoim pogrzebie. Na pewno nas widziałaś. One zawsze też o Tobie będą pamiętały.
Nie dbałaś o siebie jak należy. Ciągle w ruchu, ciągle gdzieś i czemuś oddana.
Siedziałyśmy sobie w ubiegłym roku w Kabornie. Szczęśliwa, bo przywiózł Cię twój syn. Nie byłaś tym razem kierowcą. Mogłaś wypić ze mną lampkę wina. Powspominałyśmy. Było fajnie. Interesowało Cię zawsze przecież dużo różnych problemów. Opowiadałam Ci o moim nowym domu na emeryturze.
Obiecałaś też, że zwolnisz, jeszcze parę spraw i będziesz odpoczywać. Mówiłyśmy o naszych wnuczkach. Przeżywałaś kłopoty swoich dzieci. Chciałaś jak najlepiej. Nawet nie jadłaś już ciasta drożdżowego, no troszeczkę …. mówiłaś, że dbasz o siebie. I co?
Ostatnie prace dosłownie do ostatniego poniedziałku to załatwianie programu do komputera aby właściwie wprowadzać sprawozdanie do KRS. Wpis – Tereska jestem bardzo chora ale do niedzieli się wykuruję i się odezwę …… nie dotrzymałaś słowa po raz pierwszy. O godzinie 4 rano w niedzielę odeszłaś. Pozostał mi tylko mail na poczcie. Zostawię go na wieczną pamiątkę, że chciałaś, a los był nieubłagany i dla tego nie mogłaś spełnić obietnicy, że się odezwiesz ….. kiedy milczałaś zbyt długo rozdzwoniły się telefony do dr Poszewieckiego i na koniec, krótkie – Zosia nie żyje – Szok.
Zosiu, jeszcze nie teraz, jeszcze za wcześnie. Jeszcze mogłaś z nami trochę pobyć.
Pamiętam nasze spotkanie w Staromiejskiej kiedy przychodziłaś na kwestora a przyprowadziła Cię profesor Malewska. Nie mogłyśmy się nagadać, bo wspominaliśmy czasy WSP, ART. I co?. Już nigdy więcej. Jej już nie ma, nie ma Wojciecha Budzyńskiego, którego też bardzo lubiłaś. Pociesza mnie tylko myśl, że nie jesteś tam gdzie odeszłaś, sama. Masz wielu przyjaciół. Tylko nam będzie musiało wystarczyć wspomnienie.

Do spotkania kiedyś ……
Ja będę o Tobie pamiętać zawsze…

dr Teresa Cz. Malec

Pani Prezes, brakuje Twojego uśmiechu.

Szanowni Państwo.

Za chwilę minie  kolejna rocznica śmierci Pani profesor Eugenii Malewskiej.

Czas biegnie nieubłaganie szybko. Wręcz niemiłosiernie. Może tylko dla mnie. Stwierdzam to zawsze kiedy  wspominam bliską mi osobę. Nie będę dlatego mówiła, która to rocznica. Wszyscy, którzy Ją pamiętają wiedzą a dla mnie to tak jakby było to wczoraj. Kiedy zajmuję się Fundacją jest przy mnie cały czas, bo była z nami od początku. Kiedy pisze lub dzwoni do mnie ktoś związany z Uczelnią staje mi przed oczyma. Kiedy chodzi o Oddział TWP wspominam od razu bo była we władzach, kiedy ja zaczynałam tam pracę. Na ART., kiedy zaczynałam pracę jako asystent. Ale nie to mnie zastanowiło przy wspomnieniach pod koniec roku, wszak listopad to miesiąc wypominków…..

Szanowni Państwo – to jej uśmiech i przekazywana pogoda ducha. Ona nas porażała wszystkich tym swoim uśmiechem, pogodną twarzą. Nawet kiedy człowiek był zły, nie zawsze się zgadzał, nie zawsze było wszystko takie lukrowane. Nie, jak w życiu. Ale miała zwyczaj jak wchodziła, uśmiechała się i odchodziła człowiekowi chęć do sporów. Zwróciłam uwagę ostatnio przeglądając zdjęcia. Tak było. Teraz mi tego bardzo brakuje. Na pewno i wszystkim tym, którzy znali Panią profesor. Ja Ją za to podziwiałam ale teraz dobitnie sobie to uświadomiłam. Ten uśmiech. A przecież tyle w życiu miała zmartwień, tyle razy cierpiała prywatnie i zawodowo. Mówiła – widocznie tak musi być.

Ten uśmiech niech z Nami zostanie. Tak panią Profesor wspominajmy.

A 13 stycznia 2019 roku  jak ktoś będzie w pobliżu  cmentarza  proszę o jeden kwiatek dla Niej lub jedno wspomnienie. Ona na pewno o Nas myśli i na pewno się uśmiecha .Mieszkam teraz trochę daleko, pójdę do Ciebie myślami. A one są ciągle przy mnie.

Na  każdym posiedzeniu władz Fundacji myślę zawsze jak to było ,kiedy rozpoczynała posiedzenie pani Prezes Rady Fundacji .Zaraz nawet zimą robiło się ciepło. Wszystko dla Ciebie pani profesor było proste ,albo prawie proste. zaraz myślałaś kto może pomóc, kto może być pomocny.

Nie lubiłaś tych, którzy zawsze chcieli się ogrzać przy każdej nowej inicjatywie. Byłaś wtedy bardzo bezpośrednia i znikał uśmiech.Za chwilę smutek znikał i pojawiał się uśmiech i wszyscy wierzyli naprawdę, że się uda ,że  będzie dobrze

.Czasami ,właśnie teraz tego uśmiechu Twojego brak. Masz prawnuka, wiesz ?.To dopiero byłabyś uśmiechnięta ,chyba całe dnie. A może jednak  tam w zaświatach do Nas  się uśmiechasz?.

Wspomina i pamięta dr Teresa Cz. Malec

Kłęby 25 listopada 2018r.

Pamiętająca o imieninach, urodzinach każdego
i upominku dla każdego, którego uważała,
ceniła lub po prostu lubiła. A było ich wielu.
Bardzo często czyniła to z profesorem
Adolfem Gwozdkiem.

Na konferencji 2009 rok, wszyscy drżą o frekwencję
a Ona uspokajająca że ludzie przyjdą i będzie dobrze,
Uśmiech a pozostali spięci, wyczekujący.

Na I Forum  50+ organizowanym przez Fundację
z cyklu „Edukacja bez granic”, 2013,
jako przewodnicząca a z nią członek zarządu
mgr T. Pastuszek, ks .M. Rybicki,
oraz T. Cz. Malec. Zadowolona, uśmiechnięta.

Była taka zawsze. Wszystko miało się powieść.
Na otwarciu I studiów podyplomowych z pedagogiki
w Olsztynie. Na zdjęciu prof. Z. Drabent,
prof. Z. Wiatrowski,  i dr T. Cz. Malec.
Przemawia z radością wręcz.

Na otwarciu Forum o wolontariacie, 2010 otwarta
i zachęcająca do działania, patron i przyjaciel. Uśmiech.

2011.Na otwarciu Projektu” Nasza wieś w naszych rękach”
z dr M. Truszkowską. Uśmiech nie schodził z jej z twarzy.

Prof.  zw. dr hab. Elżbieta  Kucka

Wolontariusz-sponsor 2010-2014

Profesor Akademii Rolniczo Technicznej w Olsztynie a po powstaniu Uniwersytetu Warmińsko -.Mazurskiego w Olsztynie.  Wydział Zarzadzania.-aż  do emerytury. Członek Rady Fundacji. W okresie 2013-2014 wiceprezes  Rady Fundacji.  Autorka wielu prac ,artykułów naukowych. Opiekun wielu prac magisterskich z zakresu ubezpieczeń i ekonomiki   rolnictwa. Osoba bardzo pracowita i odpowiedzialna. Zapisała bardzo  dobrą  kartę w działalności Fundacji. Przekazała na rzecz potrzebujących wiele zabawek ,książek i rzeczy  domowego użytku  oraz innych ,ludziom w trudnej  sytuacji życiowej. Laureatka najwyższego wyróżnienia Fundacji ‘Bukiecik za serce” 2013.Serdeczna i lojalna w stosunku do tych ,którzy na to zasługują Mama ukochanej córki i bardzo zakochana i szczęśliwa babcia swojego wnuczka-jedynaka. Szkoda ,że nie możemy już pracować razem chociaż wiemy ,że gdyby to było możliwe byłabyś Pani profesor z nami. A  myślami to jesteś na pewno. Dziękujemy.

Prof. zw.dr  hab. Elżbieta Kaczyńska

SPONSOR 2010-2017

Profesor .  socjolog.  Nauczyciel  akademicki. Promotor prac magisterskich. Promotor i recenzent wielu prac doktorskich. Bardzo dobry wykładowca. Lubiana i szanowana przez studentów .Bardzo wymagająca od siebie i  tych z którymi w danym momencie pracuje. Autorka wielu prac naukowych oraz artykułów.  Syn informatyk – matematyk również  wykładowca w Kanadzie. Pani profesor .od 2017 roku w Kanadzie na stałe.  Sponsor naszej Fundacji, darczyńca wielu książek do biblioteki samoobsługowej Fundacji  oraz wielu rzeczy pożytku codziennego. Miła i sympatyczna a jednocześnie krytyczna i bardzo walcząca z głupotą i  zaściankowością.

+Prof. zw. dr hab. Eugenia Malewska

Sponsor i wolontariusz 2010-2015

Profesor  emerytowany  Uniwersytetu Warmińsko –Mazurskiego w Olsztynie Jak mawiała o sobie; Warnianka z urodzenia, wyboru i serca. Synowa zasłużonego dla Warmii Juliusza Malewskiego, matka ukochanego jedynaka Dariusza Malewskiego. Babcia 4 wnuczek. Pedagog. Nauczyciel akademicki wielu pokoleń nauczycieli oraz promotor pracowników naukowych. Działacz  i sponsor wielu zdarzeń kulturalnych na Warmii i w Polsce. Wielki orędownik powstania mojej Fundacji i wielki przyjaciel w trakcie jej organizacji. Wolontariusz  w pierwszym 5 letnim okresie działalności Fundacji i pierwszy Prezes Rady Fundacji w latach 2010 – 2015. Zmarła 13.01.2015r.

+mgr Zdzisław Pałac

Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, Wydział Prawa i Administracji Studium Administracji. Prace magisterską pisał o samorządzie i w nim całe życie prawie przepracował Szczególnie bliski mu był przez lata samorząd oświatowy Pełnił wiele Funkcji. Kochał bardzo uczyć innych ale sam dokształcał się również przez całe życie. Lubił czytać i dyskutować. Od 1966 roku był członkiem Towarzystwa Wiedzy powszechnej w Olsztynie, jego bardzo aktywnym działaczem aż do końca. Zjeździł całe województwo warmińsko-mazurskie prowadząc wykłady i ucząc znajomości prawa administracyjnego, pisania pism do władz. Od początku powstania WSIiE TWP prowadził ćwiczenia z prawa i był za to wysoko ceniony przez studentów. Wiele roczników na pewno wspomina zajęcia z Nim. Był wymagający ale i pomocny kiedy tylko była potrzeba. Kiedy powstała w 2010 Fundacja dr Teresy.Cz. Malec „Łatwiej Razem” brał w jej pracach bardzo aktywny udział. Szczególnie dużo pracy włożył w realizowany przez Fundację Projekt FIO, „Nasza wieś w naszych rękach”. Zawsze przygotowany na nowe wyzwania. Odszedł. Na pewno teraz ma dużo czasu do czytania ale nas też wspomina a my Jego.

+Zofia Narkowicz

Dyplomowany ekonomista wolontariusz 2010-2019

Księgowy. Główny księgowy. Kwestor. Księgowy z pazurem i zębami.. Oj  aby nie podpaść. Ale jak uczciwie i z pokorą  to do  rany przyłóż. Pomoże. Ale jeśli jest przekonana że to coś da. Były długoletni kwestor Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. ART.,WSP  oraz  WSIiE  TWP  w Olsztynie  i  Kętrzynie. Działacz społeczny .Księgowy rozliczający i zbierający fundusze na budowę kilku kościołów w Olsztynie. Babcia i mama. Albo mama i kochana babcia. Zawsze  uśmiechnięta .Nawet wtedy, kiedy bardzo cierpi. Nie lubi obnosić się ze swoimi smutkami czy kłopotami. Pomaga innym. Uczestniczka wielu pielgrzymek oraz wycieczek do miejsc wartych obejrzenia. Kocha przyrodę. Dobry duch każdego spotkania towarzyskiego. Wymagająca .Czasami wręcz  egzaltowana na tym tle. Ale uwielbia pracę dobrze wykonywaną, kompetencje u ludzi  i wiedzę w swojej dziedzinie.  Nauczy jak zechce bardzo dobrze zawodu i wiele  osób zawdzięcza jej swoje umiejętności. Członek Rady Programowej Fundacji od 2013 roku. Od 17 lutego 2017 do 23 marca 2019 jej Przewodnicząca. Zmarła 24 marca 2019.