Życzenia na X-lecie Fundacji

Gratulujemy pięknego jubileuszu i życzymy dalszych owocnych działań we wsparciu i niesieniu pomocy innym.
Ewa i Bogdan

Cześć Teresa,
Gratulacje i serdeczne życzenia z okazji Jubileuszu.
Trzymaj się
Wiesiek

powodzenia  w dalszej  działalności
pozdrawiam
Danuta  Żurawska

Droga Tereso,
Zawsze o Tobie pamiętam nie tylko z okazji rocznic. Wszystkiego najlepszego dla Was, dużo przede wszystkim zdrowia.
Olek

Szanownej Pani Fundator i Wszystkim, którzy pracują na rzecz Fundacji wspierając ją oraz jej Sympatykom serdeczne i krótkie
TAK TRZYMAĆ i rozwijać dalej
przesyła Teresa Koszykowska

,,Człowiek jest tyle wart , ile może dać drugiemu człowiekowi”– św. Jan Paweł II

Na X-lecie

Fundacja obchodzi swoje X- lecie. Jestem Jej członkiem od początku. Prezes Fundacji Pani doktor Teresa Malec swoją pasją i energią zaraziła osoby, które tak jak Ona chciały pomagać, coś zmienić, być bliżej ludzi- szczególnie potrzebujących pomocy.

Mnie osobiście bardzo dużo dała praca przy realizacji projektu ,,Nasza wieś w naszych rękach”, gdzie mogłam poznać osoby mieszkające w środowiskach popegeerowskich, poznać jak wygląda ich dzień dzisiejszy, jakie mają plany i marzenia. Były to przede wszystkim osoby długotrwale bezrobotne, nieaktywne zawodowo , bezradne w sprawach opiekuńczo- wychowawczych, nieprzystosowane do tempa i dynamiki zachodzących przemian.

Obecnie w procesie wspomagania  rodziny odchodzi się od tradycyjnych metod zorientowanych wyłącznie na diagnozę oraz identyfikację deficytów i problemów jednostki i rodziny , na rzecz podejmowania nowych inicjatyw mających na celu przywracanie im sił, wspieranie  zasobów i energii. Dlatego nasze działania skupiliśmy na odkrywaniu u mieszkańców tych środowisk  ich mocnych  stron, swoistych kompetencji i potencjalnych możliwości. Dotychczasowe działania na rzecz tego środowiska koncentrowały się na realizacji świadczeń pieniężnych, co prowadziło do uzależnienia mieszkańców od świadczeń. Celem naszych działań było zdobycie kwalifikacji dających szanse na znalezienie zatrudnienia oraz zwiększenie kompetencji w funkcjonowaniu rodziny  i kształtowaniu własnego życia.

Dużo czasu poświęciłam pracy zarówno z rodzicami, ale przede wszystkim z dziećmi. Prowadziłam z nimi zajęcia starając się o zaciekawienie młodych ludzi pozytywnym dla nich poznaniem, działaniem, motywowaniem do poszukiwania, doświadczaniem odkrywania gwarantującym samodzielność życiową i prawidłową socjalizację.

Kolejnym ciekawym elementem pracy Fundacji było tworzenie Uniwersytetów Trzeciego Wieku między innymi w Klewkach czy Purdzie. Ludzie mieszkający w tych środowiskach zaczęli podejmować działania, których nigdy wcześniej nie podejmowali. Konieczne tu były działania  promujące lepsze życie , a w nich koncentracja na zachowanym w nich potencjale , dającym możliwość aktywności zarówno społecznej, jak i umysłowej , artystycznej , a także fizycznej. Uczestnictwo w tej formie aktywizuje ich i daje szanse , a także wzór twórczego spożytkowania czasu wolnego, zmusza do podejmowania wysiłków ku rozwojowi , zachęca do stałej przemiany  samego siebie , podejmowania działań na rzecz środowiska.

Jeszcze inny bardzo ważny element pracy Fundacji to pomoc osobom potrzebującym pomocy. Co roku wpływa do Fundacji wiele podań z prośbą o pomoc, zwłaszcza materialną. W ramach posiadanych środków po ich weryfikacji staramy się chociaż na część z nich odpowiedzieć pozytywnie. Prowadzimy także zbiórkę odzieży czy innych potrzebnych materiałów Nadmienić należy, że byliśmy wolontariuszami 21 Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Olsztynie. Przeprowadziliśmy również licytację podarowanych prac. Pieniądze z tej  licytacji trafiły również na konto Orkiestry.

Przedstawiłam tylko mały wycinek pracy Fundacji.

Życzę, aby w dalszym ciągu ludzie w niej pracujący, których motywuje do działania pozytywna energia ,,Pani Prezes” chcieli działać i angażować się w pracę i pomoc innym.

dr. Maria Truszkowska

Moje spotkania z Fundacją
„Łatwiej Razem”

(na 10 lecie)

1. Panie  Bogdanie” obchodzimy 10 lecie fundacji, wspominamy jej początki, a Pan był w niej naprawdę od początku…

Tak, dosłownie od stycznia 2011 roku, czyli w cztery miesiące po powstaniu Fundacji, a w ogóle miałem przyjemność być członkiem – założycielem pierwszej Rady Programowej Fundacji. W 2010r. Dzisiaj w niej jest moja żona Ewa. Tradycja została podtrzymana.

2. Czym dla Pana są takie organizacje, jaka jest czy powinna być ich proweniencja.

Fundacje pomagają budować społeczeństwo obywatelskie.  Potrzebujących zawsze będziemy mieć w naszych środowiskach. I to nie tylko potrzebujących wsparcia finansowego, ale np. potrzebujących  złożyć wniosek  o dofinansowanie  w programie „Moja woda”.

3. Czym nie powinny zajmować się organizacje pozarządowe?

Przede wszystkim nie powinny zastępować lub wyręczać państwa w  jego obowiązkach, np. w lecznictwie, szkolnictwie.  Mogą działać, ale nie przejmować w całości  zadań państwa. Organizacje pozarządowe mają umożliwić wspólne działanie ludzi o podobnych zainteresowaniach wzbogacając życie ich i życie społeczności na rzecz, których działają.

4. Jakie akcje Pan uważa za stosowne, potrzebne, jako wzór do naśladowania…

Ekologia to dzisiaj nie tylko moda ale konieczność.  Można  zatem wspierać  zakładanie np. towarzystw pszczelarskich, miłośników pięknych zakątków naszego kraju, które mają nieskażone środowisko naturalne.

5. Uczestniczył Pan też w kilku akcjach organizacji. Czy pamięta Pan, jakie to były akcje?

Oczywiście.  Tak jak powiedziałem, w styczniu 2011 roku „wsparłem” poprzez  swój osobisty udział akcję ” wolontariusze 50+ w Olsztynie”. Wprawdzie nie miałem jeszcze tej granicy wiekowej, ale tak jak powiedziałem na początku, wsparłem tą akcję. Była to jedna z pierwszych akcji, gdzie zgłoszono Fundację do kwestowania na rzecz  WOSP.  Na ulice Olsztyna wyszło wtedy 12 wolontariuszy, którzy mieli po 50, 60 lat. Chcieli pokazać, że jest to akcja nie tylko dla młodych fanów Jurka Owsiaka, ale dla  wszystkich: dla dzieci,  dziadków, wnuków, rodziców. Krótko mówiąc dla całych rodzin. Wiele dobrych cech nabywamy w dzieciństwie od rodziców. Widok ojca z puszką zapada głęboko w pamięć  na całe życie.

6. Jakie uczucie towarzyszyło Panu, gdy szedł Pan z puszką  Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy?

Nie tylko jeden raz chodziłem z puszką „po prośbie”. Kwesta dla anonimowego człowieka daje prawdziwą satysfakcje.

 7. Jakie działania Fundacji zapadły Panu w pamięci?

Wiele było ekscytujących  działań  w ramach prac Fundacji. Ale pamiętam np.  wyjazd do Kłęb rankiem w niedzielę i chowanie jajek dla dzieci z okazji Świąt Wielkanocnych,  udział w zbiórce na rzecz osoby niepełnosprawnej w Barnimiu,  czy też  pomoc w organizacji aukcji obrazów  w Olsztynie.

8. Czego życzyłby Pan Fundacji na 2 dziesięciolecie?
Od zawsze jestem za tym by dawać potrzebującym wędkę, uczyć, edukować, by ludzie robiąc małe kroki zaczęli brać życie w swoje ręce. Zatem każda pomoc, która po czasie usamodzielni obdarowanego,  będzie wielkim sukcesem Fundacji. I tego, Jej życzę na progu 2 dziesięciolecia.

Rozmawiała wolontariusz Teresa