Mieszkam teraz daleko. Ale jechałam i całe 8 godzin w pociągu zastanawiałam się jak Cię pożegnać, jakie mam powiedzieć słowa, które inni obecni na ceremonii zapamiętają. A powinnam, bo prosiła o to i rodzina i przecież wypadało. Jeśli ktoś to ja, bo przede wszystkim prosiłeś o to również sam profesorze, 17 lipca w czasie ostatnich jak się okazało odwiedzin.
Jak to zrobić. Tak bez specjalnego przygotowania. Bez kartki, bo przecież zawsze chwaliłeś mnie za to, że w czasie inauguracji zawsze mówiłam z głowy. Dzisiaj będzie trudno. Odpowiedzialność przed rodziną, zebranymi żałobnikami...(całość czytaj w NASZA HISTORIA/ONI BYLI Z NAMI)