Uroczystości X-lecia Uniwersytetu III Wieku w Działdowie

Spotkanie opłatkowe w UTW w Działdowie

Moje pierwsze zapoznanie z UTW

Moje wspomnienia o powstawaniu UTW w Działdowie.

W zasadzie to zostałam wywołana do podzielenia się moimi wspomnieniami.

Całkiem przypadkowo/ponieważ od niedawna pojawiłam się na Focebooku/znalazłam wywiad pana Furtaka z obchodów 10 lecia Uniwersytetu III wieku w Działdowie. Nagle pojawiła się moja twarz i glos, który przywoływał moją skromną osobę jako dobrego ducha przy powstaniu i początkach działania tej organizacji. Wszystko stanęło mi przed oczyma nie tylko duszy mojej ale i wzroku. Zobaczyłam obrazy i zaczęłam sobie przypominać.

Pierwsze to spotkanie w Olsztynie w moim gabinecie Kanclerza w Olsztynie.Pani Zenobia Bartnicka była przebojowa, podobna do mnie kiedy chcę coś załatwić a nie mam czasu się zastanawiać. Delegacja przyjechała prosić o objęcie patronatem Uczelni powstający Uniwersytet III wieku w Działdowie. Znana była już moja działalność na rzecz tej formy działania w Kętrzynie. Ornecie i Olsztynie. Oczywiście wyraziłam zgodę i tak zaczęła się paroletnia współpraca. Bardzo dobrze ją wspominam.

Jednocześnie była wówczas moda na nawiązywanie współpracy z uczelniami na wzór Francji. Na Sorbonie uczą się po dziś dzień, to znaczy mogą słuchać wykładów trochę starsi studenci. U nas taką tradycję wprowadziło SGH. Potem inne Uczelnie, w Olsztynie również. Trafiło też na moją Uczelnie. Nie będę ukrywać, że jako historyka i socjologa bardzo interesowała mnie również od strony naukowej idea wolontariatu i UTW i poświęciłam im około 20 wystąpień i tyleż artykułów. /patrz: www.latwiejrazem.pl /. Tego typu działalność społeczna na rzecz drugiego człowieka to wielka sprawa. Ci bardziej aktywni pociągają za sobą tych bardziej powściągliwych, nieśmiałych. Razem wykonują wiele zadań na rzecz społeczności lokalnych, często bawią siebie i innych. Wspominają początki i dziwią się dlaczego mieli opory ze zacząć taką działalność. Albo twierdzą, że od początku byli do tego przekonani i nie mieli żadnych wątpliwości. No i niech tak zostanie.

Drugie zdarzenie to spotkanie w Działdowie i podpisanie umowy z panem Burmistrzem miasta, który ogłaszał, że będzie wspierał działalność, użyczy pomieszczeń i jeśli tylko będzie działalność prowadzona dla mieszkańców znajdzie wsparcie finansowe. Było bardzo sympatycznie, posadziłam drzewko i podjęliśmy stałą współpracę. Byłam w kontakcie z panią Zenobią ale i z panem Antonim Furtakiem.

Trzecie spotkanie i zdarzenie jakie pamiętam, które powinno być pierwsze, to mój wykład dla słuchaczy w Domu Kultury, gdzie bardzo emocjonalnie wypowiedziałam co myślę o współczesnych reformach i stosunku społeczeństwa do ludzi starszych. „Jestem dumna z mojego pokolenia” to moja ocena naszego wkładu w budowę podstaw demokracji w naszym kraju, to bardzo intensywna odbudowa i rozbudowa naszej ojczyzny, to gwałtowny wręcz rozwój szkolnictwa a obecnie jeszcze szkolnictwa niepublicznego czego dowodem była założona i prowadzona przeze mnie niepubliczna uczelnia. Miałam wrażenie a potem zostałam w tym utwierdzona, że podniosłam na duchu nie jedną osobę na Sali. Potrzebne to było bo był to okres masowych odejść na emerytury ludzi jeszcze stosunkowo młodych ale wypychała ich z rynku pracy masowa komputeryzacja. Czuli się niepotrzebni i chwilowo zawieszeni. Ani do życia ani do umierania jak mawiali niektórzy o sobie. Większość z tych obecnych wówczas na Sali po dzień dzisiejszy jest aktywna w różnego rodzaju formach działalności i szczęśliwa, że jest na emeryturze. Czują się potrzebni dla siebie i bliskich.

Przeglądam stare egzemplarze Silva Rerum” i odnajduje kolejne pisane przeze mnie artykuły, wspomnienia o UTW. Postaram się na kolejnych stronach przekazać w ramach moich wspomnień kolejne zdarzenia, które były moim udziałem. Do następnego spotkania na stronie.

dr Teresa Cz. Malec.